​Myślę, że przed weekendem majowym dojdzie do porozumienia rządu z protestującymi w Sejmie rodzicami i opiekunami osób niepełnosprawnych - powiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Karczewski był pytany w TVN24, czy jest szansa, że przez długi majowy weekend dojdzie do porozumienia z protestującymi w Sejmie i czy rząd zrealizuje ich postulat ws. 500 zł dodatku rehabilitacyjnego.

Dialog powinien być kontynuowany (...). Myślę, że przed weekendem dojdzie do porozumienia, dojdzie do takiej refleksji, dojdzie do przemyśleń - powiedział.

Zapytany, czy w poniedziałek w Sejmie ponownie pojawi się minister Elżbieta Rafalska, odparł: Tego nie wiem. To już pytanie do pani minister.

Ja bym chciał, żeby ten dialog był prowadzony i żeby jak najszybciej doszło do rozwiązania - oświadczył Karczewski.

Marszałek Senatu ocenił również, że są "pewne symptomy", które wskazują, że protest w Sejmie "upolitycznia się". Według niego, dowodem na to jest chociażby ciągła obecność wśród protestujących posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus.

Nie powiedziałem, że ten protest jest polityczny, ale im dłużej trwa w miejscu, gdzie bije serce polskiej polityki i sporu politycznego, czyli w Sejmie - wiadomo, że będą naciski różne polityczne - stwierdził Karczewski.

Marszałek został też zapytany o zapowiedziany przez PO wniosek o wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło oraz szefowej MRPiPS Elżbiety Rafalskiej. Według polityków PO to Szydło i Rafalska odpowiadają politycznie za protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie.

Karczewski ocenił, że wniosku "należało się spodziewać", bo Platforma "nie ma nic do zaoferowania poza zgłaszaniem przerw (w obradach Sejmu - PAP) oraz wotum nieufności".

Sejmowy protest rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych trwa 12. dzień. Domagają się oni realizacji dwóch głównych postulatów. Jeden to wprowadzenie dodatku "na życie" dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Według aktualnej propozycji, protestujący domagają się, by dodatek był wprowadzany krocząco - 300 zł od czerwca 2018 roku, 400 zł od stycznia 2019, a 500 zł od stycznia 2020.

Drugi postulat to zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wraz ze stopniowym podwyższaniem tej kwoty do równowartości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną.

W czwartek przyjęty został przez rząd projekt o podwyższeniu renty socjalnej, do wysokości minimalnej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy; świadczenie wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września, z mocą od 1 czerwca 2018 roku.

Kolejny projekt, przedstawiony przez rząd w piątek ma odpowiadać na postulat 500-złotowego dodatku i gwarantować niepełnosprawnym ok. 520 zł miesięcznych oszczędności z tytułu wydatków na wyroby medyczne i rehabilitację. Protestujący nie uznają jednak tej propozycji za realizację swojego postulatu, nazywają ją "manipulacją" i podkreślają, że oczekują "żywej gotówki" nie zaś świadczeń rzeczowych.

(az)