Julia Pitera zaczęła wykonywanie ciążących na niej od kilku lat wyroków. Jak dowiedział się reporter RMF FM Tomasz Skory, europarlamentarzystka Platformy Obywatelskiej zmuszona groźbą zawieszenia w prawach członka partii wpłaciła na cele społeczne 15 tysięcy złotych, jak nakazał sąd. To jednak nie wszystkie zobowiązania wynikające z wyroków.

Julia Pitera /PAP/Wiktor Dąbkowski /PAP

Julia Pitera musi też w kilku gazetach i telewizji TVN24 opublikować przeprosiny Mariusza Kamińskiego za twierdzenie, że CBA w 2007 opóźniło zatrzymanie skazanego za korupcję Tomasza Lipca przez kampanię wyborczą. Europosłanka ma też w TVN24 wykupić wyemitowanie przeprosin Prawa i Sprawiedliwości za słowa, że oskarżony i skazany potem za pedofilię warszawski radny "jest z PiS" - to drugi z jej zaległych wyroków.

Dokonana już wpłata 15 tysięcy to drobiazg w porównaniu z kosztami nagrania i emisji przeprosin, wartych dziesiątki tysięcy złotych. Nic nas to nie obchodzi - mówią politycy PO - ma to zrobić i już.
Koszty to jednak także drobiazg w zestawieniu z faktem, że Julia Pitera zaczyna wykonywać wyroki dopiero teraz - 4 i 5 lat po ich uprawomocnieniu. Co więcej, wzięła się za to dopiero po interwencji dziennikarzy RMF FM i tym, jak partia zagroziła jej zawieszeniem.

(mn)