Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Wojciech Olejniczak, potwierdził, że zarząd zawiesił byłego premiera Józefa Oleksego w prawach członka SLD na 3 miesiące. Zarząd skierował sprawę Józefa Oleksego do sądu partyjnego.

Po tym jak media ujawniły nagranie rozmowy Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym, w którym premier bardzo krytycznie wypowiadał się o liderach lewicy, władze partii oświadczyły, że Oleksy zakończył działalność polityczną w SLD.

W sobotę wieczorem Wojciech Olejniczak dał Oleksemu ultimatum: albo sam dobrowolnie zrzeknie się członkostwa w partii, albo zostanie zawieszony.

Wszystko wskazuje na to, że Józef Oleksy z SLD odejdzie. Po niedzielnej decyzji zarządu SLD o jego zawieszeniu, były premier powiedział dziennikarzom, że nie będzie w tej sprawie grał na zwłokę.

Nie będę grał na zwłokę, ale w tej kwestii jest jeszcze za wcześnie na moją ostateczną wypowiedź - powiedział Oleksy. Może to jest ukoronowanie procesu nieuchronnych zmian generacyjnych i programowych, które powinny toczyć się w SLD - oświadczył Oleksy. Dodał, że Polsce może służyć w różny sposób. Pozostaję byłym premierem i byłym marszałkiem, człowiekiem Europy i socjaldemokratą - podkreślił.

Oluś zawsze był krętaczem i to małym krętaczem - tak Józef Oleksy mówi o Aleksandrze Kwaśniewskim i zarzuca mu, że nielegalnie dorobił się majątku. Były SLD-owski premier został nagrany w biurze biznesmena, Aleksandra Gudzowatego. Taśmy trafiły do prokuratury. Dotarł do nich "Dziennik". czytaj więcej

Oleksy mówił bzdury. Ja naprawdę uważam, że zrobił wiele dobrego, ale to nie znaczy, że mówiąc bzdury – i to takie bzdury, które bardzo zaszkodziły lewicy, nie ma ponieść konsekwencji - tłumaczył Ryszard Kalisz z SLD.

Rada Krajowa SLD przyjęła w niedzielę uchwałę o ataku na lewicę w związku z ujawnieniem taśm ze spotkania Oleksego z Gudzowatym. W Polsce toczy się ostra walka polityczna. Prawica chce zniszczyć lewicę. Prawo i Sprawiedliwość chce zniszczyć Sojusz Lewicy Demokratycznej - napisano w uchwale.

Nieprawdą jest, jakoby nagrania rozmów pomiędzy Oleksym a Gudzowatym trafiły do dziennikarzy poprzez przecieki z prokuratury - poinformował wydział prasowy resortu sprawiedliwości. Za takie sugestie szef resortu Zbigniew Ziobro domaga się od lidera PO Donalda Tuska przeprosin dla prowadzących... czytaj więcej

Nieprawdą jest, aby nagrania rozmów między Józefem Oleksym a Aleksandrem Gudzowatym trafiły do mediów w wyniku przecieków z prokuratury - poinformował wydział prasowy resortu sprawiedliwości. O takim przecieku mówił kilka dni temu Donald Tusk. Z oświadczenia resortu wynika, że minister Zbigniew Ziobro domaga się, aby lider Platformy Obywatelskiej przeprosił prowadzących tę sprawę prokuratorów oraz wpłacił odpowiednią sumy na cele charytatywne. W przeciwnym razie grozi mu proces cywilny.

Przypomnijmy. W czwartek media ujawniły zapis prywatnej rozmowy Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym, w której były premier bardzo niepochlebnie wypowiadał się na temat polityków lewicy.