Prokuratura w Braniewie w woj. warmińsko-mazurskim formalnie wszczęła śledztwo w sprawie spalenia noworodka we wsi Plajny. Tydzień temu 44-letnia kobieta podczas libacji alkoholowej wrzuciła dziecko do domowego pieca. Gdy została zatrzymana, tłumaczyła, że urodziło się martwe i postanowiła spalić ciało.

Córka kobiety, która spaliła noworodka: Nie wierzę swojej matce

Policjanci zatrzymali 44-letnią mieszkankę wsi Plajny na Warmii oraz jej trzech znajomych. Kobieta tydzień temu spaliła w piecu zwłoki swojego dziecka. Twierdzi, że urodziło się martwe, gdy była w siódmym miesiącu ciąży. Jej 19-letnia córka, z którą rozmawiał reporter RMF FM, nie wierzy w... czytaj więcej

Wraz z nią zatrzymano jej konkubenta oraz dwóch innych mężczyzn, wszyscy razem feralnej nocy pili alkohol. Mężczyźni zostali już przesłuchani, prokuratorzy nie widzą podstaw, aby przedstawić im jakiekolwiek zarzuty. Od godz. 9 w prokuraturze trwa przesłuchanie 44-latki.

Jakie zarzuty usłyszy matka - na razie nie wiadomo. Na pewno pojawi się zarzut zbezczeszczenia zwłok, niewykluczone, że także zarzut morderstwa. Bo według nieoficjalnych informacji, świadkowie widzieli, że dziecko urodziło się żywe. Prokuratura na razie tych doniesień nie potwierdza, zasłaniając się tajemnicą śledztwa.