Zarzuty niedopełnienia obowiązków usłyszał Grzegorz S. - funkcjonariusz ABW, który dwa lata temu kierował przeszukaniem domu Barbary Blidy w Siemianowicach Śląskich. W czasie tej akcji Blida poprosiła o możliwość skorzystania z łazienki; tam śmiertelnie postrzeliła się z rewolweru. Te zarzuty można było postawić dużo wcześniej - komentuje syn byłej posłanki.

Barbara Blida w momencie samobójstwa nie była sama. Do łazienki poszła z nią funkcjonariuszka ABW - okoliczności śmierci byłej SLD-owskiej minister ujawnia RMF FM rzecznika Agencji Magdalena Stańczyk. Śledztwo w sprawie okoliczności tragedii polecił wszcząć minister sprawiedliwości. czytaj więcej

Według prokuratury, Grzegorz S. po pierwsze nie wiedział o tym, że w domu Barbary Blidy może być broń. Po drugie, pozwolił byłej minister wyjść do łazienki, która nie została wcześniej sprawdzona przez funkcjonariuszy ABW: Nie podjął działań zmierzających do ujawniania i zabezpieczenia broni palnej bądź innych niebezpiecznych narzędzi. Powinien to zrobić, tym bardziej, że wiedza o tym, iż mąż Barbary Blidy jest legalnym posiadaczem broni nie była trudno dostępna - mówił rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania:

Jednocześnie, jak dodaje rzecznik łódzkiej prokuratury, wraz z pierwszym aktem oskarżenia, umorzone zostało postępowanie wobec dwóch innych funkcjonariuszy ABW, którzy tamtego dnia znaleźli się w mieszkaniu Blidów. Według prokuratury, nie mieli oni wpływu na rozwój wydarzeń, bo jedynie wykonywali polecenia kierującego akcją Grzegorza S.: W tym zakresie, swoje obowiązki wypełnili prawidłowo. Grzegorzowi S. grozi do trzech lat więzienia.

Te zarzuty to formalność, można je było postawić już pół roku po śmierci mamy –komentuje pierwszy akt oskarżenia w sprawie śmierci matki, syn Barbary - Jacek Blida:

Barbara Blida - była minister budownictwa i b. posłanka SLD - popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Prokuratura chciała jej postawić zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

Prowadzone przez łódzką prokuraturę śledztwo ma ustalić m.in., czy w trakcie zatrzymywania doszło do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy ABW. Łódzcy śledczy badają także prawidłowość decyzji katowickich prokuratorów w sprawie wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów Blidzie i o jej zatrzymaniu, w tym także wątek ewentualnych nacisków na prokuratorów ze strony polityków bądź przełożonych.

Blida, jeden ze śląskich liderów SLD, była posłem na Sejm w latach 1989-2005. Od 1993 do 1996 r. była ministrem gospodarki przestrzennej i budownictwa w kolejnych gabinetach Waldemara Pawlaka, Józefa Oleksego i Włodzimierza Cimoszewicza. W 1997 roku została prezesem Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, a ostatnio była prezesem dużej firmy deweloperskiej. Pod koniec IV kadencji Sejmu była posłanką niezrzeszoną, wcześniej należała do PZPR, SdRP i SLD.