Przed sądem stanie 20-letni Rafał N., którego prokuratura oskarżyła o brutalne zabójstwo rówieśnika w centrum Łodzi i naruszenie nietykalności cielesnej kobiety. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. Mężczyźnie grozi dożywocie. Na ławie oskarżonych zasiądzie też kolega N., Bartłomiej K., którego oskarżono o nieudzielanie pokrzywdzonemu pomocy.

"Widziałem, jak Mateusz biegł do bramy, w której zauważył napastników. To były 3-4 sekundy. Został wypchnięty przez jednego z tych sprawców i w tym momencie zauważyłem takie ruchy uderzające. Myślałem, że biją się. Po prostu zaczęła się szarpanina. A to były już ciosy zadawane nożem" -... czytaj więcej

Do zbrodni doszło w połowie lutego na ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Po wyjściu z lokalu 20-letni chłopak i jego dziewczyna usiedli na murku i rozmawiali. Obok przechodziło dwóch mężczyzn. Jeden z nich, Rafał N., potknął się o nogę dziewczyny. W reakcji uderzył ją w twarz i odszedł. 20-latek pobiegł za napastnikiem, a ten wyciągnął nóż i kilkanaście razy ugodził chłopaka.

Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała N. i jego kolegę - 23-letniego Bartłomieja K. Młodszy z mężczyzn początkowo przyznał się do zbrodni, ale później zmienił zdanie i twierdził, że chciał jedynie nastraszyć ofiarę. Mówił, że zadając ciosy był przekonany, że trafia w kurtkę. Obaj podejrzani nie potrafili wytłumaczyć swojego zachowania, twierdzili, że byli pod wpływem alkoholu i narkotyków.

Na początku maja N. trafił na obserwację sądowo-psychiatryczną. Po badaniach biegli orzekli, że jest poczytalny i będzie mógł odpowiadać przed sądem za zabójstwo. Grozi mu dożywocie. Jego koledze, którego oskarżono o nieudzielenie pomocy osobie będącej w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, grozi kara do trzech lat więzienia.

(edbie)