Prokuratorzy będą prowadzić jedno śledztwo w sprawie afery hazardowej - ustalili reporterzy śledczy RMF FM. Znajdą się w nim wszystkie wątki, na które zwracało uwagę Centralne Biuro Antykorupcyjne. Formalnie zostanie ono wszczęte w połowie przyszłego tygodnia. Do tego czasu CBA dośle brakujące materiały, o które wystąpiła prokuratura.

Kto lobbował na rzecz firm hazardowych?

Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki - według ustaleń Rzeczpospolitej" - mieli lobbować w interesie firm hazardowych. Badając inną sprawę korupcyjną, agenci CBA wpadli na trop nowelizacji ustawy hazardowej i 23 marca... czytaj więcej

Najpierw prokuratorzy sprawdzą, czy materiały, które zdobyło Centralne Biuro Antykorupcyjne, zostały uzyskane w sposób zgodny z prawem. Chodzi między inni o wydane przez sąd lub prokuratora generalnego zgody na wszystkie zdobyte przez CBA podsłuchy oraz poświadczenie, że operacja "Black Jack" była zatwierdzona.

Potem zacznie się żmudna analiza kryminalna zgromadzonych materiałów. Według ustaleń naszych dziennikarzy, w śledztwie zostanie wykorzystany specjalny program komputerowy do analizy kryminalnej - chodzi o badanie połączeń telefonicznych i innych wszystkich możliwych powiązań między głównymi bohaterami afery.

Dopiero potem zaczną się pierwsze przesłuchania. Na początek stawią się zapewne osoby, które brały udział w całym procesie legislacyjnym, chodzi głównie o urzędników w ministerstwie sportu, albo też inne osoby, które mogły mieć wpływ na zakres zapisów.

Bez wątpienia przesłuchani będą też główni bohaterowie afery - czyli Zbigniew Chlebowski, Mirosław Drzewiecki oraz zamieszani w sprawę lobbyści. Według ustaleń naszych reporterów, zabezpieczone powinny być też twarde dyski z komputerów w ministerstwie sportu oraz sprzęt, na którym pracował Zbigniew Chlebowski. Operatorzy poproszeni też będą o przekazanie billingów połączeń.

O jakim przestępstwie można tutaj mówić? W grę wchodzą korupcja, płatna protekcja, powoływanie się na wpływy bądź też przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.