To, co się dzisiaj dzieje w Polsce, to wielka bieda, a jej ojcem jest premier Donald Tusk – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas Rady Politycznej PiS. Według niego, Tusk jest też podstawowym problemem obecnego rządu.

Zaledwie 2 procent wynosi obecnie sondażowa przewaga PiS nad PO. Gdyby wybory parlamentarne odbywały się teraz, na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowałoby 36 proc. respondentów, natomiast na Platformę 34 procent – wynika z najnowszego sondażu TNS dla "Wiadomości" TVP1. Do Sejmu... czytaj więcej

To, co dzieje się dzisiaj w naszej ojczyźnie, można określić jako wielką biedę. Wielka bieda, ale nie w rozumieniu tylko braku środków materialnych, bardzo niskiego poziomu życia znacznej części Polaków, tylko w rozumieniu szerszym. W rozumieniu, które odnosi się do kształtu naszego życia w bardzo różnych jego aspektach. Jest w Polsce ktoś, o kim możemy powiedzieć, że jest ojcem tej biedy - to Donald Tusk, premier obecnego rządu - powiedział Kaczyński.

Mamy ostatnio do czynienia z posunięciami, które mają obraz tego rządu uczynić innym, lepszym, łatwiejszym do przyjęcia dla społeczeństwa. Trzeba sobie jasno powiedzieć: ten rząd ma jeden podstawowy problem, tym problemem jest premier i to ten problem musi być rozwiązany - zaznaczył prezes PiS, odnosząc się do niedawnej rekonstrukcji rządu, po czym podkreślił: Rozwiązać możemy go tylko w jeden sposób, tylko poprzez mechanizmy demokratyczne. Wyjaśnił, że konieczny jest wielki wysiłek, który doprowadzi do wyborczego zwycięstwa w zbliżających się wyborach europejskich i kolejnych wyborach aż do najważniejszych - parlamentarnych. Tylko w ten sposób Polska może naprawdę się zmienić - zaznaczył.

Szef PiS zapowiedział tworzenie szerokiego frontu naprawy Rzeczypospolitej, frontu "ludzi, którzy chcą, zapomniawszy swoich pożytków, Rzeczypospolitej służyć".

"Musimy stworzyć wielki program gospodarczy dla Polski"

Kaczyński podkreślił, że po to, by zapobiec problemom demograficznym kraju i wspomóc jego rozwój, "trzeba mieć wielki program gospodarczy dla Polski". Myśmy taki program opracowali jeszcze w 2008 roku, został uchwalony podczas naszego kongresu programowego w roku 2009, w Krakowie - mówił szef PiS, po czym przyznał, że od tego czasu w gospodarce polskiej i światowej wiele się zmieniło. Dlatego jest potrzebny nowy taki program. I taki nowy program jest w przygotowaniu - ogłosił.

Według Jarosława Kaczyńskiego, w skład programu powinny wchodzić propozycje dotyczące: inwestycji, rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, zwiększenia liczby miejsc pracy, uwzględnienia potrzeb budownictwa mieszkaniowego. Prezes PiS wskazał także na konieczność odbudowy gospodarki morskiej i "podjęcie wielu innych działań, w tym naprawy finansów publicznych, bez której tworzenie wszelkiego rodzaju programów społecznych i gospodarczych jest niemożliwe".

Czy tego rodzaju przedsięwzięcie jest dziś możliwe? Tak, koleżanki i koledzy, tak proszę państwa, takie przedsięwzięcie, wielkie i ambitne, jest w dzisiejszej Polsce możliwe, ale musi być spełniony jeden warunek: musi być naprawione polskie państwo - podkreślał Kaczyński. Zaznaczył, że "bez państwa wolnego od korupcji nikt nie jest w stanie tego programu przeprowadzić".

"Musimy odważnie podjąć wyzwanie polityki prorodzinnej"

Szef PiS stwierdził również, że Polska musi podjąć wyzwanie związane z zapaścią demograficzną. To oznacza po pierwsze: podjąć odważnie politykę prorodzinną. "Podjąć odważnie" to znaczy powiedzieć sobie, a następnie realizować plan, w ramach którego państwo przejmuje znaczą część odpowiedzialności za utrzymanie najmłodszych, dzieci - mówił Kaczyński.

Przekonywał, że do tego potrzebne jest spełnienie kilku warunków. Żeby przychodziły na świat dzieci, musimy mieć (...) mieszkania. Musimy odważnie podjąć program budowy mieszkań dla zwykłych obywateli - tych o średnich i mniejszych od średnich dochodach - podkreślał. Drugi warunek to, według szefa PiS, praca. To jest najpierw ograniczenie, a później, daj Boże, likwidacja bezrobocia. Bez pracy nie ma rodziny, a bez rodziny nie ma dzieci - stwierdził prezes PiS.

Istotna - zdaniem Kaczyńskiego - jest także kwestia wysokości płac w Polsce. Jak mówił, obecnie około miliona ludzi w naszym kraju pracuje za 5 złotych za godzinę, a wielu - za stawki niewiele wyższe. To musi być zmienione. Polska niskich płac, Polska płac zdecydowanie niższych niż te, na które wskazywałby poziom naszego PKB na głowę, musi zostać zmieniona - podkreślił.

(edbie)