Substancje stosowane do zwalczania pasożytów - głównie u drobiu i bydła - znaleziono w paszy podawanej klaczy Preria ze stadniny w Janowie Podlaskim. Koń padł w połowie marca. "Nie wiadomo na razie, czy było to powodem śmierci Prerii" - mówi Agnieszka Kępka z prokuratury w Lublinie.

Konie w Janowie Podlaskim /Wojciech Pacewicz /PAP

W odniesieniu dla gatunków wrażliwych, jakim jest koń, dopuszczalne normy zawartości tych substancji nie mogą przekroczyć jednego procenta wartości przeznaczonych dla gatunków docelowych. Przeprowadzone badania nie wskazują, aby w próbkach wartości te zostały przekroczone, natomiast dopiero badania histopatologiczne wycinków pobranych w trakcie sekcji zwłok konia dadzą odpowiedź na pytanie, czy stwierdzone ilości miały wpływ na padnięcie Prerii - tłumaczyła Agnieszka Kępka. 

Prezes ANR powiedział, że w paszach znaleziono leki, które były dodawane do pasz dla drobiu w celu przeciwdziałania biegunce, natomiast zdaniem biegłych, w stadninie taka pasza mogła być trucizną. Jak mówił, końmi zajmowały się te same osoby co wcześniej. Dodał, że w ostatnich latach w stadninie w Janowie padły 52 konie. Natomiast minister rolnictwa zaznaczył, że w ubiegłym roku weterynarz wskazał na chorobę Amry i zalecił by jej nie pokrywać, a ona jedna została pokryta.

Amra, klacz należąca do Shirley Watts, żony muzyka z The Rolling Stones, padła w ostatnią sobotę. Stwierdzono u niej rozległy skręt jelit cienkich. 

Wczoraj do dyspozycji szefa resortu rolnictwa oddał się prezes stadniny w Janowie Podlaskim. Jak wyjaśnił Krzysztof Jurgiel, prezes Marek Skomorowski podjął tę decyzję m.in. "w związku z nagonką medialną". Moim zdaniem niezasadną - podkreślił minister.

W ciągu miesiąca konkurs na nowego szefa stadniny

W ciągu miesiąca natomiast rozpisany zostanie konkurs na nowego szefa stadniny w Janowie Podlaskim - dowiedział się reporter RMF FM. Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych Waldemar Humięcki nie podał jednak informacji o dacie jego rozpisania. Zaznaczył tylko, że nie wyobraża sobie powrotu byłego prezesa.

Społeczeństwo oczekuje, że będą równe osobowości jak pan Marek Trela czy Jerzy Białobok. Były tylko dwie takie stadniny, trzecia - to Białka - i oni mieli 20-letnie doświadczenia, w związku z tym porównywalnych osób na pewno nie będzie - powiedział Humięcki.

Prezes ANR pytany, czy wyobraża sobie powrót Marka Treli na stanowisko prezesa stadniny, odpowiedział, że nie. Jeśli chodzi o prezesa Trelę, to są dokumenty, które świadczą o niegospodarności - podkreślił.

TUTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

(mal, dp)