Komisja Europejska zarzuca nam łamanie praworządności, a my wprowadzamy rozwiązania takie, jakie są w innych państwach UE; po prostu szukają pretekstu, żeby uderzyć w Polskę, która chce rozliczyć wreszcie afery - mówił w poniedziałek w TVP Info wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Patryk Jaki /Tomasz Gzell /PAP

Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek, że otrzymała od polskich władz odpowiedź na uzupełniające rekomendacje w procedurze praworządności, z 26 lipca b.r. Ze źródeł PAP wynika, że Warszawa kwestionuje kompetencje KE w sprawie oceny systemu wymiaru sprawiedliwości, a także powołuje się na przykłady rozwiązań dotyczących wymiaru sprawiedliwości w wielu innych państwach członkowskich, m.in. w Hiszpanii, Danii czy Estonii.

KE zarzuca nam łamanie praworządności, mimo że my wskazujemy dokładnie, punkt po punkcie, że wprowadzamy rozwiązania takie, jakie są w innych państwach UE, ale tam nie przeszkadzają, tylko w Polsce przeszkadzają. Chodzi to, że w Polsce jest rząd, który się nie podoba elitom brukselskim, w związku z tym próbują nas naciskać; nie podoba się dlatego, że nie chcemy przyjmować uchodźców - podkreślił Jaki.

To pokazuje jedno, że oni po prostu szukają pretekstu, żeby uderzyć w Polskę, która chce rozliczyć wreszcie afery. Liberalne elity stworzyły w Polsce taki system sprawiedliwości, który nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. To jest system niesprawiedliwości, ten system poniósł fiasko - dodał wiceminister.

Pytany, jak długo "te przepychanki będą trwały", Jaki powiedział: Będą tak długo trwały jak będzie ten rząd, albo będą tak długo trwały jak będą te takie lewicowo-liberalne elity europejskie, które ponoszą fiasko, czym by nie zajmowały. Jak wzięły się za integrację UE, to im Wielka Brytania wyszła z Unii, jak chcieli prowadzić politykę migracyjną, to mają wielki kryzys i zamach co tydzień, więcej pieniędzy muszą przeznaczyć, na obronność niż kiedykolwiek.

Jaki pytany był także, czego się spodziewa po projektach ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i KRS, których przygotowanie zapowiedział prezydent Andrzej Duda.

Pan prezydent obiecał, że ma zamiar zmieniać wymiar sprawiedliwość i zablokował bardzo dobre ustawy. Mam nadzieję, że pan prezydent spełni swoje zobowiązanie i przygotuje ustawy, które w sposób radykalny i stanowczy zmienią sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości - powiedział wiceminister.

Poinformował też, że jest gotowy projekt kodeksu karnego, który zaostrza kary za gwałt. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach będzie procedowany, projekt przygotowany przez ministerstwo sprawiedliwości pod okiem ministra Zbigniewa Ziobry, projekt, który radykalnie zaostrza kary za gwałt - podkreślił.

Jestem zwolennikiem, żeby wprowadzać twardą politykę karną. Dość pobłażania dla przestępców, dość pobłażania dla zwyrodnialców. I jest taka grupa czynów, za którą w mojej ocenie, należy się kara najwyższa, kara śmierci. Do tego należy także przypadek w Rimini - zaznaczył Jaki.

Dla sprawców tego barbarzyńskiego aktu z całą pewnością - jak tak uważam, to jest moje prywatne zdanie - powinna być kara śmierci, kara najwyższa. I właśnie dlatego liberalna polityka karna w całej UE, ale również w Polsce poniosła fiasko. Jeżeli zwyrodnialcy nie są traktowanie w sposób bezwzględny, nie są wsadzani do więzień i kara wobec nich nie jest orzekana, to jest forma zachęty do popełniania kolejnych przestępstw przez ludzi, którzy mogli się zastanawiać czy takie przestępstwo popełnić - dodał.

I dlatego elity UE są współodpowiedzialne za to, co wydarzyło się w Rimini. Gdyby nie fatalna polityka imigracyjna akurat tej tragedii udałoby się uniknąć - powiedział Jaki.

(az)