Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Jacek Saryusz- Wolski pojawił się na głosowaniach w Parlamencie Europejskim. Nie chce jednak rozmawiać z mediami.

Jacek Saryusz-Wolski na sesji europarlamentu /PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ /PAP/EPA

Jacek Saryusz-Wolski przyszedł na glosowanie w ostatniej chwili - informuje Katarzyna Szymańska-Borginon. Zdecydowały pewnie także kwestie finansowe, bo jeżeli europoseł głosuje, to otrzymuje dietę. Po zakończeniu głosowania dziennikarze próbowali mu zadać pytania, czy jest kandydatem, czy coś otrzymał w zamian od rządu. Usłyszeli tylko: "No comments". Za to wspólnie jechaliśmy windą. Saryusz-Wolski się już potem nie odezwał, wyglądał jednak na zrelaksowanego, nawet się uśmiechał.


Od poniedziałku wieczorem - gdy prasa podała, że jest kandydatem rządu RP na stanowisko szefa Rady Europejskiej na miejsce Donalda Tuska - Jacek Saryusz-Wolski był nieosiągalny - także dla swoich partyjnych kolegów.  Nie mamy z nim kontaktu, życzę mu jak najlepiej, ale dobrze by było, żeby w takim momencie utrzymywał kontakty z kolegamimówił wczoraj korespondentce RMF FM Dariusz Rosati z PO. Z kolei Michał Boni żartował: Chyba będzie jakieś lądowanie na spadochronie!

Z kolei dziś w Porannej rozmowie w RMF FM Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS mówił, że "Jacek Saryusz-Wolski czuje się bardzo dobrze, jest w bardzo dobrej formie psychicznej i fizycznej". Czarnecki podkreślał, że widział się z Jackiem Saryusz-Wolskim we wtorek po południu. Zjedliśmy razem obiad - przyznał gość Roberta Mazurka i dodał, że wczoraj rozmawiał z eurodeputowanym PO kilka razy przez telefon. Od osób godnych, zacnych Jacek Saryusz-Wolski telefony odbiera - podkreślał Czarnecki. Na pytanie o to, czemu Saryusz-Wolski nie udziela mediom komentarza, gość Porannej rozmowy mówi: "Jacek Saryusz-Wolski doskonale wie, że jego milczenie oznacza brak dementi, akceptację pomysłu, by został przewodniczącym Rady Europejskiej". Czarnecki twierdzi, że "po tym, co PO robi, po tym hejcie, po tych seansach nienawiści, po oskarżaniu o zdradę, Jacek Saryusz-Wolski w PO nie pozostanie". 

Jak zauważa korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, na razie pozycja Tuska na stanowisku przewodniczącego RE nie jest zagrożona. Popierają go chadecy i liberałowie. Socjaliści także na razie są za byłym premierem Polski. Twierdzą, że dopóki Saryusz-Wolski jest "kandydatem nieoficjalnym" i ma wsparcie tylko polskiego rządu, to nadal sprzyjają kandydaturze Tuska. Przyznają jednak, że gdyby po stronie chadecji pojawił się kandydat wspierany nie tylko przez Polskę, ale przez kilka krajów, to Skandynawowie, będą chcieli wystawić jako kandydatkę na szefową RE np. byłą premier Danii. 



(mpw)