Dokładnie miesiąc po zakończeniu Euro 2012 na RMF24.pl i w Faktach RMF FM sprawdzamy, co dzieje się na budowanych z myślą o piłkarskich mistrzostwach drogach i stadionach. Nasi reporterzy ustalali też, czy ogromne areny będą w stanie na siebie zarobić.

Stadion Narodowy jest najważniejszą polską areną Euro 2012. To tam zaplanowano mecz otwarcia piłkarskich mistrzostw. Powstał w niecce byłego Stadionu Dziesięciolecia. Jego budowa pochłonęła 1 752 000 000 złotych. Może pomieścić 58 tysięcy widzów. czytaj więcej

Narodowy ma szansę na siebie zarobić

Do końca wakacji Ministerstwo Sportu ma podpisać z Narodowym Centrum Sportu umowę na zarządzanie Stadionem Narodowym w Warszawie - ustalił reporter RMF FM Piotr Glinkowski. Takie rozwiązanie ma być gwarantem zysków. Gdyby nowym operatorem stadionu została prywatna firma, Skarb Państwa musiałby się z nią dzielić zyskami. Na to trudno sobie pozwolić, dlatego minister sportu ostatecznie postawiła na NCS.

By stadion nie stał się studnią bez dna, rocznie musi generować ponad 30 milionów złotych zysku. Mnie więcej tyle kosztuje bowiem jego utrzymanie. To oznacza, że raz w miesiącu na Narodowym musi odbywać duża impreza. Na razie wszystko jest na dobrej drodze. Po Euro na stadionie w Warszawie zagrali już polscy futboliści. Dziś z kolei wystąpi Madonna. Wrzesień rozpocznie się natomiast meczem futbolu amerykańskiego Europa kontra Ameryka, a skończy koncertem Coldplay. W połowie miesiąca na stadionie zaplanowano finał Maratonu Warszawskiego. W październiku na płytę Narodowego wracają natomiast polscy piłkarze, którzy w ramach eliminacji Mistrzostw Świata zagrają z Anglią. Biznesplan zakłada również 10 milionów złotych zysku ze sprzedaży praw do nazwy areny. Na razie to jednak tylko życzenie, bo chętnych do wyłożenia tak dużych pieniędzy brak. Według Narodowego Centrum Sportu, stadion ma na siebie zarobić już w przyszłym roku.

Stadion we Wrocławiu został oddany do użytku pod koniec 2010 roku. W ramach otwarcia areny zorganizowano trzy wielkie imprezy. Inwestycja pochłonęła 854 miliony złotych. W stolicy Dolnego Śląska reprezentacja Polski podczas Euro 2012 rozegra jeden mecz. czytaj więcej

Stadion we Wrocławiu na razie na minusie

We Wrocławiu niestety nie jest już tak dobrze. Żadna z imprez organizowana na wrocławskim stadionie wybudowanym na Euro nie przyniosła finansowych kokosów. Ani koncert Georga Michaela, ani Queen, ani piłkarski turniej Polish Masters - mimo tłumów na trybunach - nie spowodował przypływu gigantycznej gotówki. Do tych wydarzeń trzeba było dołożyć, co prawda niewiele, ale jednak.

Roczne utrzymanie stadionu kosztuje 13 milionów złotych. Jak ustaliła reporterka RMF FM Barbara Zielińska, stadion ma zacząć na siebie zarabiać za 2-3 lata. Tak obliczyli urzędnicy, którzy twierdzą, że trzeba czekać aż wszędzie, gdzie to możliwe, dotrze informacja, że właśnie we Wrocławiu jest takie miejsce, nadające się do organizacji wielkich imprez.

Do końca przyszłego roku powinniśmy się zamknąć ze stadionem, z imprezami i z utrzymaniem stadionu na lekkim plusie. To jest oczywiście wariant optymistyczny uzależniony od sytuacji gospodarczej i w Polsce i w Europie - planuje z nadzieją w głosie Paweł Czuma z magistratu i dotychczasową finansową porażkę przekuwa w promocyjny sukces. W czasie Euro mówiono o naszym stadionie w co najmniej 80 krajach świata. Teraz czas na to, by słowa przyniosły żywą gotówkę - dodaje.

Gdańska arena jest uważana za jeden z najładniejszych stadionów w Europie. Obiekt został oddany do użytku 19 lipca 2011 roku. Inwestycja pochłonęła 863 milionów złotych brutto. czytaj więcej

PGE Arena ma zacząć przynosić zyski za dwa 2-3 lata

Utrzymanie gdańskiego stadionu PGE Arena będzie kosztowało od 10 do 12 mln złotych rocznie. Obiektem zarządza już nowy operator, który ogłosił wczoraj, że we wrześniu zagra tam Jennifer Lopez. Niestety poza tym dużym wydarzeniem konkretów jest niewiele.

Szef nowego, miejskiego operatora zdradził jednak wczoraj, że jesienią poinformuje o kolejnym koncercie wielkiej gwiazdy. Według niego ma być to wydarzenie tej skali co koncert Jennifer Lopez, które odbędzie się na przełomie maja i czerwca. O szczegółach - chociażby takich jak dokładna data - na razie nie można jednak mówić, bo rozmowy w tej sprawie wciąż trwają. Stadionu nie da się jednak utrzymać z samych, dużych imprez masowych. Jego zarządcy podkreślają, że obiekt ma zarabiać przede wszystkim na wynajmie areny na mecze Lechii Gdańsk, organizacji konferencji i kongresów biznesowych oraz na kontraktach sponsorskich.

Najcenniejsza jest umowa ze sponsorem tytularnym - 7 mln złotych rocznie idzie jednak na spłatę kredytu zaciągniętego na budowę PGE Areny. Dlatego pewne jest, że przez najbliższe lata do stadionu będzie trzeba dopłacać. Zakładamy, że w ciągu powiedzmy dwóch, trzech lat ten stadion docelowo będzie na siebie zarabiał, i nie będzie tutaj w ogóle mowy o jakimś deficycie - mówi Adam Kalata ze spółki Bieg 2012, zarządzającej stadionem. Ile będzie trzeba dopłacać do stadionu zanim zacznie przynosić zyski? Tego urzędnicy nie potrafią albo nie chcą na razie powiedzieć.

Istotnym dochodem dla stadionu może też być wynajem miejsc VIP-owskich. Borys Hymczak, prezes spółki Arena Gdańsk Operator, nie chce jednak powiedzieć, ile lóż udało się już wydzierżawić. Zasłania się tajemnicą biznesową. Już kilka skomercjalizowaliśmy, nie będę mówił dokładnie ile, bo to jest jakby też informacją dość poufną. Ale na pewno kilka jest skomercjalizowanych i kilka zarezerwowanych - przekonuje w rozmowie z reporterem RMF FM. Tłumaczenie wydaje się jednak śmieszne, bo sam fakt dotyczący ogólnej liczby wynajętych lóż, bez wchodzenia w szczegóły zawartych kontraktów tajemnicą nie jest. Cena najtańszej z 37 lóż możliwych do wynajęcia to 130 tysięcy złotych za sezon. To, ile trzeba zapłacić za wynajem, zależy od wielkości i umiejscowienia loży.

Autostrada A2 nadal nie jest skończona

Autostrada A2, która miała ułatwić kibicom poruszanie się po Polsce w czasie mistrzostw Europy, wciąż jest placem budowy. Prace na niej zostaną ukończone prawdopodobnie dopiero za kilka miesięcy.

Od uzyskania przejezdności roboty może nie stanęły w miejscu, ale ewidentnie nikomu się już tak nie spieszy. Na całym odcinku pomiędzy Strykowem a Konotopą powoli pojawia się infrastruktura wokół autostrady, między innymi ekrany dźwiękochłonne. W związku z tym wprowadzane są też czasowe ograniczenia prędkości do 70 km/h.

Na 30-kilometrowym odcinku A w okolicach Łodzi nadal brakuje warstwy ścieralnej. Dlatego kierowcy muszą jeździć tam z prędkością 70 km/h. Według informacji reportera RMF FM jeszcze dziś wykonawca ma złożyć projekt organizacji ruchu. Po dopełnieniu formalności zostanie wylana ostatnia warstwa asfaltu. Prace ruszą najwcześniej w przyszłym tygodniu. W tym czasie ruch pomiędzy Strykowem a Bolimowem będzie odbywał się tylko po jednej jezdni.

Inwestycyjne porażki Wrocławia

Wrocławskie lotnisko miało być połączony z dworcem PKP. PKP nie znalazło jednak pieniędzy na dobudowanie do istniejącej sieci torów kolejnych dodatkowych 7 kilometrów. Kolej nadal szuka tych pieniędzy, więc nie wiadomo, kiedy będzie można komfortowo przejechać pociągiem między lotniskiem a dworcem.

Kolejna porażka to droga S5 Wrocław-Poznań. Co prawda wszystkie dokumenty potrzebne do jej budowy już są, ale nadal nie ma pieniędzy na inwestycję. Po tym, po zakończeniu mistrzostw nie ma już tak intensywnych starań, by szybko wybudować drogę. Według założeń powinna ona powstać dopiero za dwa lata.

Gdańsk czeka na estakadę i tunel pod martwą Wisłą

W Gdańsku na listę projektów realizowanych w związku z Euro 2012 wciągnięto bardzo dużo inwestycji. Nie licząc stadionu są one w sumie warte aż 3 miliardy złotych. Nie wszystkie jednak były gotowe na mistrzostwa.

Budowa części obiektów ma zakończyć się jeszcze w tym roku. W grudniu kierowcy powinni móc już przejechać estakadą postawioną nad główną aleją w centrum Wrzeszcza. Gotowe mają być też ważne inwestycje drogowe - 3 z 4 fragmentów tzw. trasy Słowackiego i cała trasa Sucharskiego. To, co nam pozostanie do budowy w kolejnych latach to będzie tunel pod martwą Wisłą, węzeł Marynarki Polskiej i Europejskie Centrum Solidarności - wylicza Magdalena Skorupka-Kaczmarek z Gdańskich Inwestycji Komunalnych. Dodaje jeszcze system inteligentnego sterowania ruchem.

Najdłużej, bo nawet do końca 2014 trzeba będzie poczekać na budowę tunelu pod Wisłą.