To pierwsza katastrofa samolotu tego typu na świecie - powiedział redaktor naczelny miesięcznika "Raport-wto" Grzegorz Hołdanowicz o wypadku samolotu CASA C-295M, który wieczorem rozbił się w woj. zachodniopomorskim.

To jest jeden z najbardziej bezpiecznych samolotów naszego lotnictwa. Casy latały najwięcej w całym lotnictwie w zeszłym roku, głównie dlatego, że na nich spoczywa ciężar połączeń z Irakiem i Afganistanem - mówił Hołdanowicz.

Wojskowy samolot CASA z oficerami wracającymi z konferencji "Bezpieczeństwo lotów" rozbił się w środę po godz. 19 kilometr od lotniska w Mirosławcu. Zginęło 16 pasażerów i 4 członków załogi. Wśród ofiar są wysocy rangą oficerowie polskich Sił Powietrznych. Na miejscu katastrofy... czytaj więcej

Podkreślił, że samoloty te latają bardzo dużo i są bezpieczne. Są chyba drugie w kolejności, jeśli chodzi o najmniejszą awaryjność w lotnictwie. Dotychczas wyprodukowano ich ok. 60, my mieliśmy 10 - powiedział Hołdanowicz.

Samolotem wracali z Warszawy oficerowie - uczestnicy 50. konferencji "Bezpieczeństwo Lotów". Jak wyjaśnił Hołdanowicz, tego typu spotkania odbywają się corocznie, dla podsumowania poprzedniego roku; omawia się na nich wszystkie zagadnienia związane z wykonywaniem zadań oraz tym, co czeka lotnictwo w najbliższych miesiącach. Jest to bardzo ważne spotkanie wyższych oficerów lotnictwa, nie tylko sił powietrznych, ale także lotnictwa wojsk lądowych i marynarki wojennej. Wszystkich tych, którzy noszą mundury i latają - mówił Hołdanowicz.

Podkreślił, że jest to bardzo istotne wydarzenie, dlatego na tę konferencję przyjeżdżają, jeśli tylko mogą, wszyscy wyżsi oficerowie całego polskiego lotnictwa wojskowego. Tym większa tragedia, choć nieważne, kto zginął, czy szeregowy pilot, czy nie, ale tu prawdopodobnie zginęli wyżsi oficerowie. Prawdopodobnie była zła widoczność - powiedział Hołdanowicz.