Koniec śledztwa w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, która m.in. handlowała ludźmi i wymuszała pieniądze. Na ławie oskarżonych zasiądą trzy osoby. Prokuratura w Katowicach właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Do sądu trafił akt oskarżenia ws. grupy (zdj. ilustracyjne) /Kuba Kaługa /RMF FM

Grupa działała w Chorzowie. Zaczynało się od pożyczek. Oskarżeni najczęściej oferowali je osobom, które były w trudnej sytuacji finansowej. Szef grupy sam decydował jednak, jak szybko i o ile rosły koszty takiej pożyczki. Ten, kto pożyczył 800 złotych, zaledwie za dwa tygodnie musiał już zwrócić 1600 złotych i nie miał pewności, że nie będzie dalszych żądań. W ten sposób ci, którzy pożyczyli pieniądze, z czasem stawali się niewypłacalni.

Swoim dłużnikom oskarżeni grozili śmiercią lub pobiciem. Jeden z nich to zawodowy bokser, dlatego ludzie się bali.

Trzy osoby, które nie spłaciły pożyczki, zostały zmuszone do pracy w Niemczech. Jedna z nich miała tam zarobić 1000 marek, ale dostawała tylko nieco ponad 100. Resztę zabierali oskarżeni. Swoim ofiarom nie pozwalali też na ternie Niemiec swobodnie się poruszać.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Grozi im do 15 lat więzienia. Szef grupy jest tymczasowo aresztowany.


(mpw)