Policja w Raciborzu wyjaśnia sprawę pocisków i granatów znalezionych w jednym z bloków w Raciborzu. Z tego powodu kilkudziesięciu lokatorów ewakuowano do pobliskiej szkoły, w której spędzili kilka godzin.

Zdj. ilustracyjne / Marc Müller DPA /PAP

Dwa granaty i dwa pociski były w pudełku po butach. Odkryli je mieszkańcy, którzy sprzątali dostępne dla wszystkich pomieszczenie, gdzie zwykle trzymane są rowery.

Lokatorzy od razu wezwali policjantów, a ci zarządzili ewakuację.

Mieszkańcy z tego bloku i z jednej klatki sąsiedniego budynku trafili do pobliskiej szkoły.

Po kilku godzinach okazało się, że w pociskach nie było prochu. Policja wyjaśnia teraz, kto przyniósł w to miejsce niewybuchy.

(mpw)