Do okręgowej komisji wyborczej w Warszawie spłynęły już dane ze wszystkich 205 komisji obwodowych z zagranicy. Jak poinformował Andrzej Jasionowski, pełnomocnik ministra spraw zagranicznych ds. organizacji wyborów, dane przekazano o godz. 19:28.

Tempem ustalania i przekazywania wyników wyborów z zagranicy była zaniepokojona Państwowa Komisja Wyborcza. Jej przewodniczący, Ferdynand Rymarz, poprosił listownie szefową polskiej dyplomacji o interwencję.

Wyniki wyborów z zagranicy musiały bowim napłynąć do PKW w ciągu 24 godzin od zakończenia głosowania w lokalach wyborczych za granicą. Jeżeli tak by się nie stało, to wyniki tego zagranicznego głosowania zostałyby uznane za niebyłe.

41,51% i 209 mandatów PO; 32,11% i 166 mandatów PiS! Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych 2007. Na trzecim miejscu znalazł się LiD, na czwartym PSL. Do Sejmu nie wejdą LPR i Samoobrona. Kandydatem PO na premiera jest Donald Tusk - potwierdził w... czytaj więcej

MSZ utrzymuje, że odpowiedzialność za powolne przekazywanie danych ponosi PKW. Zawiódł bowiem PIXEL, czyli komputerowy kalkulator wyborczy. Anna Fotyga zaznaczyła, że jeszcze w niedzielę około godz. 19 PKW przekazała resortowi dyplomacji kolejną wersję tego programu. Ta wersja również zawierała błędy - zaznaczyła. Z kolei list szefa PKW Fotyga potraktowała jako kolejny atak na podległą jej służbę zagraniczną. Nie jest dobrze zza sukna urzędowego atakować tego typu struktury - przyznała.

Anna Fotyga jednak podkreśliła, że sytuacja zaskoczyła wszystkich. W poprzednich wyborach za granicą głosowało około 45 tysięcy Polaków. Wczoraj 180 tysięcy.