Tego typu działania powinny być wykorzystywane w uzasadnionych przypadkach. A czy obecność czterech pielęgniarek uzasadnia ten fakt, to niech oceni opinia publiczna – tak o zagłuszaniu telefonów pielęgniarek mówi RMF FM gen. Mirosław Gawor, który 10 lat kierował BOR. Jednocześnie dodaje, że prawa nie złamano, tylko niewłaściwe wykorzystano środki, którymi dysponuje Biuro Ochrony Rządu.

Mariusz Piekarski: Czy szef BOR-u polecenie służbowe od premiera o treści: „Proszę o zabezpieczenie teleinformatyczne i łączności w budynku Kancelarii Premiera w momencie, gdy są tam pielęgniarki”, mógł odczytać jako polecenie zagłuszenia telefonów komórkowych?

Gen. Mirosław Gawor: Mógł odczytać, ale najlepiej by było, gdyby on sam wyjaśnił ten fakt. Druga sprawa: szef Biura Ochrony Rządu podlega ministrowi spraw wewnętrznych, dlatego też nie do końca rozumiem, dlaczego pominięto szefa MSWiA w takich poleceniach.

Mariusz Piekarski: BOR przyznał się do zagłuszania. Czy wobec tego powinny się tam znajdować jakieś dokumenty dotyczące wydania sprzętu czy polecenia służbowe?

Jest prokuratorskie postępowanie sprawdzające w sprawie zagłuszania pielęgniarek w Kancelarii Premiera. Wczoraj zawiadomienie w tej sprawie trafiło do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Postępowanie ma dać odpowiedź, czy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. czytaj więcej

Gen. Mirosław Gawor: Ja bym tu nie oczekiwał jakichś specjalnych dokumentów czy specjalnych potwierdzeń tego faktu, bo tego typu działanie powinno się znaleźć w gamie środków, które może stosować BOR-ze w sytuacjach zagrożenia obiektów.

Mariusz Piekarski: Czyli pan nie dostrzega żadnej nielegalności takiego działania BOR-u? BOR się do tego przyznał.

Gen. Mirosław Gawor: Tego typu działania powinny być wykorzystywane w uzasadnionych przypadkach, a czy obecność czterech pielęgniarek uzasadnia ten fakt, to niech oceni opinia publiczna.

Mariusz Piekarski: Ale pan się uśmiecha.

Gen. Mirosław Gawor: Tak, bo ja tutaj nie znajduję potwierdzenia do tego, żeby ze strony czterech pielęgniarek temu obiektowi groziło jakieś nadzwyczajne niebezpieczeństwo.

Mariusz Piekarski: Pan nie dostrzega złamania prawa, ewentualnie - niewłaściwe wykorzystanie środków, którymi dysponuje BOR?

Gen. Mirosław Gawor: Tak bym to określił.

Mariusz Piekarski: Czy za pana kadencji, kiedy pan kierował BOR-em, różne osoby okupowały budynki rządowe. Na przykład poseł Gabriel Janowski w 2001 r. okupował budynek Ministerstwa Skarbu. Czy wtedy BOR podejmował takie działania?

Gen. Mirosław Gawor: Nikt o tym nie będzie mówił, czy takie fakty miały miejsce, czy nie, bo jest to jakby jeden ze sposobów funkcjonowania tej służby.

Mariusz Piekarski: Czyli mogło się zdarzać?

Gen. Mirosław Gawor: Nie wiem.

Mariusz Piekarski: Pan nie pamięta, ale się uśmiecha.

Gen. Mirosław Gawor: Bez sensu jest używanie nadmiernych środków w sytuacji, gdy nie ma uzasadnionego zagrożenia.

Mariusz Piekarski: Ale nie zaprzeczy pan, że wcześniej BOR mógł wykorzystywać w różnych sytuacjach takie urządzenia?

Gen. Mirosław Gawor: Nie zaprzeczam, że tego typu działania są podejmowane. Do tego typu działań musi być stosowne uzasadnienie.

Mariusz Piekarski: A zazwyczaj taką decyzję podejmuje sam szef BOR-u czy czeka na instrukcję polityczną?

Gen. Mirosław Gawor: Nie, bo powinniśmy BOR trzymać jak najdalej od polityki, mimo że BOR zajmuje się zabezpieczaniem polityków. W tej konkretnej sprawie takie zaangażowanie premiera jest dla mnie trochę dziwne.