Dopiero, gdy przez dłuższy czas cena franka szwajcarskiego będzie przekraczać 4 złote, rząd rozpocznie "plan racjonalnego wsparcia" kredytobiorców i banków - tak wicepremier Janusz Piechociński rozwiewa nadzieję na szybką reakcję. Minister gospodarki nie sprecyzował też, jakie działania przewiduje.

O 300 złotych poszła w górę rata przeciętnego kredytu o wartości 300 tysięcy złotych, zaciągniętego we frankach szwajcarskich na 30 lat. To efekt gwałtownego skoku kursu szwajcarskiej waluty. Kredytobiorcom może pomóc rząd Ewy Kopacz, ale - jak zaznacza dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda -... czytaj więcej

Piechociński nie chciał mówić, co ma na myśli, mówiąc "o dłuższym czasie". Co więcej, nie ujawnił żadnych działań, które mają być podejmowane w ramach rządowego planu pomocowego. Jedyne co dziś radzi kredytobiorcom, to cierpliwość. Zaapelował też o spokój, bo w tym momencie "nerwowe ruchy mogą tylko zaszkodzić".

Teraz broń Boże nie przewalutowywać (kredytu - przyp. red.), bo jest to olbrzymim kosztem i to chodzenie od ściany do ściany. (...) niesie tylko koszty, a niczego nie zmienia - mówi Piechociński.

Dziś wciąż nie ma najlepszym danych dotyczące franka. Aktualnie najniższa cena, za jaką można kupić szwajcarską walutę w internetowym kantorze, wynosi 4,34 złote.

Przed południem frank skoczył do rekordowego poziomu 5,19 zł

Przypomnijmy, że gwałtowny skok kursu franka to efekt niespodziewanej decyzji Banku Centralnego Szwajcarii (SNB), który postanowił nie bronić dłużej niskiego kursu szwajcarskiej waluty i uwolnić jej kurs. W czwartek, po ogłoszeniu tej decyzji, kurs franka, który tamtego dnia rano znajdował się na poziomie 3,56 zł, skoczył przed godziną 11 do poziomu 5,19 zł - najwyższego w historii. Kilka minut później nieco spadł.