​Kobiety walczą z decyzją parlamentu ws. antykoncepcji awaryjnej. Organizacja Women on Web zaoferowała Polkom możliwość otrzymania recepty online na tabletkę "dzień po". Działaczki twierdzą, że apteka ma obowiązek zrealizowania elektronicznej recepty wystawionej przez europejskiego lekarza.

Zdj. ilustracyjne /Grzegorz Michałowski /PAP

25 maja polski parlament zagłosował za ograniczeniem dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Teraz te leki, w tym środek ellaOne, zostały wpisane na listę specyfików dostępnych tylko na receptę.

Działaczki zaznaczają, że w styczniu 2015 roku Komisja Europejska dopuściła środek ellaOne do sprzedaży na terenie UE, jako lek niewymagający posiadania recepty. WoW wskazują także, że swobodny dostęp do antykoncepcji awaryjnej jest kluczowy, bo skuteczność pigułki jest uzależniona od czasu jej zażycia, a wprowadzenie jej na receptę może uniemożliwić ich terminowe użycie.

Women on Web umożliwiły więc Polkom bezpłatne otrzymanie bezpłatnej elektronicznej recepty, wystawionej przez lekarza europejskiego. Po jej wydrukowaniu można udać się do polskiej apteki, by wykupić antykoncepcję awaryjną. Kobiety, które potrzebują tej recepty muszą najpierw wypełnić konsultacje online na koncepcję awaryjną.

(az)