Na jutro zaplanowano sekcję zwłok 22-latki, która w Sylwestra zginęła w eksplozji fajerwerków w willi w podwarszawskich Łomiankach - dowiedział się dziennikarz RMF FM. Sekcja odbędzie się wczesnym popołudniem w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Warszawskiego przy ulicy Oczki w stolicy. Wstępne wyniki mają być znane w czwartek. Na pełne wyniki, które będą najbardziej przydatne w ustaleniu przyczyny pożaru, śledczy będą musieli poczekać co najmniej miesiąc.

Widok na pogorzelisko w podwarszawskich Łomiankach /Leszek Szymański /PAP

Okoliczności wybuchu i pożaru, jak też przyczynę śmierci kobiety, badają teraz policja i prokuratura. 

Do eksplozji materiałów pirotechnicznych i pożaru budynku jednorodzinnego w Łomiankach oraz przylegającego do niego garażu doszło w sylwestrowe popołudnie. Część konstrukcji się zawaliła. Spłonęły także dwa samochody zaparkowane przed budynkiem. Po wybuchu dom częściowo zawalił się.

Wczoraj śledczy przesłuchali właściciela firmy organizującej pokazy pirotechniczne, której magazyn znajdował się w spalonej willi. Mężczyzna został zwolniony do domu bez postawienia zarzutów. Najprawdopodobniej prokuratura będzie go wzywać na kolejne przesłuchania.

Pogorzelisko w Łomiankach obejrzał już biegły z zakresu pożarnictwa. Na jego opinię trzeba poczekać co najmniej kilka tygodni. Nadal nie znamy przyczyn pożaru. Śledztwo potrwa wiele miesięcy - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Dobrołowiczem prokurator Łukasz Osiński. Będziemy badać też dokumentację firmy. Sprawdzą, czy mężczyzna miał wszystkie niezbędne pozwolenia, a także czy przechowywał materiały pirotechniczne zgodnie z przepisami - dodaje prokurator. 

(mal)