Dymisje w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skończą się demontażem tej instytucji - ostrzegają drogowi eksperci. Stanowisko stracił szef Dyrekcji Janusz Koper i jego zastępcy.

To zły moment na reorganizację - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Zbigniew Kotlarek, były szef Generalnej Dyrekcji:

Powody odwołania dotychczasowego szefa GDDiA brzmią kuriozalnie: brak realizacji rządowego planu budowy dróg oraz nieumiejętne działania w sprawie obwodnicy Augustowa. (Koper był szefem dyrekcji przez ostatnie 3,5 miesiąca).

Kadrowe zamieszanie nie jest bez znaczenia dla kierowców. Według ekspertów, grozi to nawet całkowitym załamaniem programu budowy dróg. Wdrożenie nowych ludzi lub reorganizacja Dyrekcji mogą potrwać długie miesiące. Najwyraźniej ktoś źle doradził premierowi uważającemu, że winni opóźnieniom, które powodują fatalne przepisy, są ludzie: To nie jest tylko kwestia jakichś opinii, ale pewnej strategii dla dalszego rozwoju kraju i dlatego ja to oceniam w kategoriach zagrożenia – twierdzi Zbigniew Kotlarek, były szef Dyrekcji.

Według nieoficjalnych informacji, nowym szefem GDDKiA zostanie Zbigniew Rapciak dotychczasowy podsekretarz stanu w resorcie infrastruktury. Ta wymiana na stanowisku szefa GDDKiA może się wiązać z dość radykalnymi zmianami organizacyjnymi. Plany są takie, aby Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad włączyć do Ministerstwa Infrastruktury. Na jej czele miałby stanąć właśnie wiceminister Rapciak. Kierował on już przez parę lat krakowskim oddziałem GDDKiA. Ale wśród kandydatów na to stanowisko wymienia się także Tomasza Rudnickiego, jednego z zastępców Rapciaka.

Janusz Koper szefował Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad od 23 stycznia tego roku. O jego dymisję poprosił minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Jak argumentował, nie ma postępów w budowie dróg. Premier dymisję podpisał.

Nie miałem wrażenia, że ten sposób myślenia i podejście do kwestii inwestycji, głównie autostradowych zagwarantuje nam sukces. Ja tej sprawy nie mogę odpuścić. Nie mogę jej zostawić w rękach tych, którzy nie mają pełnej wiary i pełnej determinacji do twardego negocjowania i równocześnie do szybkiego budowania - uzasadniał Donald Tusk w rozmowie z reporterem RMF FM.

Następca Janusza Kopera też nie będzie miał lekkiego życia z premierem. Donald Tusk zapowiedział, że wobec urzędników w sprawie autostrad jeszcze kilka razy będzie brutalny. Na stronie internetowej GDDKiA na czerwono zaznaczono już ponad 40 projektów drogowych opóźnionych w stosunku do harmonogramu.

Rządowy plan zastąpienia autostrad drogami ekspresowymi jest możliwy, ale trudny do przeprowadzenia. Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM, gabinet Donalda Tuska chce, by w miejscu wytyczonych odcinków autostrad A1 na północy i A2 na zachodzie państwo wybudowało drogi ekspresowe. Ma to... czytaj więcej

Zamieszanie w drogownictwie wybuchło tuż przed planowanym na koniec czerwca zakończeniem negocjacji GDDKiA z prywatnymi firmami w sprawie budowy w systemie koncesyjnym odcinków płatnych autostrad - A1 z Grudziądza do Torunia oraz A2 z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami.

Koper pochodzi ze Śląska i w latach 1990-2000 był wiceprezydentem miasta Żory, a potem dyrektorem oddziału terenowego Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad w Gliwicach. Do kierownictwa GDDKiA trafił za kadencji ministra Jerzego Polaczka, który również wywodzi się ze Śląska.