Dwóch mężczyzn nie żyje po wieczornych i nocnych nawałnicach w Gdańsku - dowiedział się reporter RMF FM Kuba Kaługa. Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy utonęli w zalanej piwnicy w kamienicy przy głównej arterii.

Podtopiony węzeł komunikacyjny Kliniczna w Gdańsku Wrzeszczu /Adam Warżawa (PAP) /PAP

Ciała mężczyzn odnaleziono, gdy opadła woda. Znajdowały się w piwnicy należącej do 30-latka, jednej z ofiar. Drugi mężczyzna, w wieku około 50 lat, to jego znajomy.

Mężczyźni prawdopodobnie chcieli uratować dobytek. Podobnie działali inni mieszkańcy tego budynku.

Te wstępne informacje przekazane przez sąsiadów jednej z ofiar policja będzie teraz weryfikować. Na miejscu pracują policyjni technicy i prokurator. Wszystko wskazuje na utonięcie, ale dokładną przyczynę śmieci ustali sekcja zwłok.

Gdańsk zaczyna normalnie funkcjonować

Jak poinformowała kierownik Referatu Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku Emilia Salach, sytuacja w mieście po wielogodzinnej ulewie wraca do normy. Wszystkie linie tramwajowe zostały już na powrót uruchomione. Niektóre z nich kursują po zmodyfikowanych trasach, ale komunikacja dociera do wszystkich dzielnic Gdańska. Przyczyną modyfikacji tras jest jedyny wyłączony jeszcze z ruchu fragment torowiska - na odcinku między Operą Bałtycką, a ulicą Mickiewicza. W tym rejonie trwa wypompowywanie wody z zalanego węzła Kliniczna-Hallera. Woda wypompowywana jest do podstawionych beczkowozów - wyjaśniła.

Udrożnione zostało jedno z bardziej newralgicznych miejsc na komunikacyjnej mapie Gdańska - ruch samochodowy odbywa się już normalnie po al. Grunwaldzkiej w stronę Gdyni. Odpompowano wodę i posprzątano skrzyżowanie. Pas w stronę Gdańska jest jeszcze wciąż zamknięty dla ruchu, a służby pracują nad udrożnieniem go.

Z powodu skutków ulewy zamknięty jest też Miejski Ogród Zoologiczny. Trwa sprzątanie terenu ZOO, tak aby w sobotę ogród mógł być udostępniony zwiedzającym. Być może z użytku wyłączonych zostanie część tras, jednak ogród będzie pracował jak w każdy weekend. W piątek nie kursują w stronę ZOO żadne autobusy komunikacji miejskiej - zastrzegła Salach.

Do godzin popołudniowych strażacy przeprowadzili w Gdańsku ponad 400 akcji. Z usuwaniem skutków ulewy walczy nadal prawie 150 z nich. W działaniach bierze też udział 400 funkcjonariuszy policji, którzy kierują ruchem w wyznaczonych miejscach, a także monitorują stan zbiorników retencyjnych.

W ciągu 14 godzin spadło w Gdańsku około 160 litrów wody na metr kwadratowy. Jest to dwumiesięczna norma opadów deszczu w naszym regionie - podkreśliła Salach.

Ulewny deszcz całkowicie napełnił wszystkie 42 zbiorniki retencyjne w Gdańsku, pięć z nich zostało uszkodzonych.


W Gdyni ulewa poczyniła szkody m.in. w zespole Miejskich Hal Targowych, gdzie woda z pękniętej kanalizacji deszczowej zalała podziemną część obiektu. Wyłączona z ruchu jest ulica 3 Maja, w części obiektu nie ma prądu. Potoki wody zmyły część skarpy pomiędzy ulicami Łowicką i Sochaczewską. Mieszkańcy zagrożonych domów zostali ewakuowani. Nieczynna do odwołania, z powodu zalania kanału technicznego usytuowanego w dolnej stacji dolnej stacji, jest kolejka na Kamienną Górę.

48 godzin spokoju

Przez najbliższe 48 godzin w Trójmieście nie będzie intensywnych opadów  - tak wynika z prognoz gdyńskiego oddziału Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

To istotne zwłaszcza dla mieszkańców Gdańska najbardziej dotkniętego nocnymi ulewami. Mieliśmy morze pod samym balkonem - usłyszał reporter RMF FM Kuba Kaługa od jednego z mieszkańców miasta.

APA