Po trasie prowadzącej do największej polskiej bazy kontenerowej nie mogą jeździć najcięższe tiry. Chodzi o tzw. Estakadę Kwiatkowskiego w Gdyni, wiodącą do dwóch portów i bazy promowej. To koniec jednego z najważniejszych w Europie korytarzy transportowych północ -południe.

Estakada Kwiatkowskiego ma status drogi gminnej, czyli takiej, po której mogą jeździć samochody o najmniejszym z możliwych nacisków przedniej osi na jezdnię. Rozmowy o zmianie tego statusu trwają już od 2 lat. Przejęcie drogi od miasta Gdynia przez państwo wiąże się z dużymi kosztami, które ponosić musiałby budżet państwa. Rzecznik Wojewody Pomorskiego Roman Nowak twierdzi, że wojewoda nie otrzymał jeszcze takiego wniosku.

Według Tomasza Rejka, prezesa Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, rozwiązaniem byłoby zainstalowanie przy wyjeździe z gdyńskiego portu wag, które eliminowałyby ciężarówki ze zbyt ciężkim ładunkiem. Rozmowy o montażu tych urządzeń trwają już dwa lata- mówi prezes Rejek.

Tymczasem kierowcy tirów często są bez wyjścia: z jednej strony nie chcą protestować przed przeładowaniem, bo stracą pracę, z drugiej - są karani podczas kontroli Inspekcji Transportu Drogowego. Średnie kary wynoszą 15 tyś zł, kierowca-rekordzista dostał mandat na kwotę 85 tysięcy złotych.