Biega, bawi się samochodami, zaczyna mówić. Niespełna dwuletni Olek od dwóch miesięcy może bez ograniczeń korzystać z uroków dzieciństwa – dzięki operacji, którą udało się sfinansować m.in. przy wsparciu internautów RMF 24. Wreszcie. Bo pierwsze półtora roku życia chłopczyka to była walka o jego życie.

Niespełna półtoraroczny Olek, który ma zaledwie pół serca, będzie miał operację. Udało się uzbierać 29 tys. euro, czyli ok. 130 tys. zł na zabieg. Było to możliwe między innymi dzięki użytkownikom RMF 24. czytaj więcej

Olek urodził się z wadą HLHS - czyli ma tylko połowę serca. Po pierwszej operacji okazało się, że naczynia płucne chłopczyka są tak słabe, iż lekarze w Polsce nie zdecydowali się na przeprowadzenie kolejnej operacji. Bali się bowiem, że Oluś nie przeżyje tego zabiegu. Zdesperowani rodzice rozpoczęli poszukiwanie ośrodka, w którym ktoś zdecyduje się zoperować ich syna. Znaleźli. Niemieckie Muenster. Właśnie tam operuje prof. Edward Malec.

Pojawił się jednak problem. Niemały. Kwota potrzebna na operację. To 29 tys. euro, czyli ok. 130 tys. zł. Czasu na zebranie tych pieniędzy było bardzo niewiele. Olek miał wtedy 17 miesięcy - a operacja powinna być przeprowadzona do 6. miesiąca życia. Na szczęście udało się szybko zebrać pieniądze.

Początkowo operacja miała się odbyć 8 stycznia tego roku. Olek jednak zachorował. Zabieg musiał zostać przełożony. Ostatecznie chłopczyk został przewieziony na salę operacyjną kliniki w Muenster o godz. 7:30 26 lutego. O godz. 12 był już na sali intensywnej terapii. A tydzień później został wypisany do domu.

Jest o niebo lepiej, Olek zachowuje się jak zdrowe dziecko. Cały czas biega, teraz ma etap zabawy samochodzikami, to taka nasza iskierka - mówi mama chłopczyka. Przed operacją problemem dla Olka było samo zejście z kanapy, teraz ma świetny humor, apetyt - opowiada pani Aneta.

Za rok Olka czeka kolejna operacja - całkowita korekcja serca. Rodzice maluszka chcą, by także tym razem operował go prof. Malec. Niestety, znów trzeba będzie zebrać pieniądze na ten zabieg - i to jeszcze większe, prawdopodobnie ok. 37 tys. euro. Co będzie dalej, nie wiadomo. Niewykluczone, że kiedyś Olek będzie musiał mieć przeszczep serca, ale być może uda się tego uniknąć - mówi pani Aneta. I dodaje: Zdrowia nie można kupić, ale życie kupić można.

Olkowi cały czas możecie pomóc. Szczegóły znajdziecie na jego profilu na Facebooku.