27 stanów alarmowych i 12 ostrzegawczych utrzymuje się na dolnośląskich rzekach. Powyżej stanów alarmowych płyną między innymi Bóbr, Nysa Łużycka i dwie mniejsze rzeki w powiecie zgorzeleckim - Witka i Miedzianka. Jak jednak zapewnia wojewoda dolnośląski Aleksander Marek Skorupa, na razie nie ma poważnego zagrożenia powodzią.

Posłuchaj rozmowy Mariusza Piekarskiego z rzecznikiem Państwowej Straży Pożarnej Pawłem Frątczakiem

W trzynastu miejscach na Dolnym Śląsku samorządy wprowadziły pogotowia przeciwpowodziowe - w tym m.in. w gminie Bogatynia, Zgorzelec i Świeradów Zdrój oraz w powiatach jeleniogórskim, wałbrzyskim i bolesławickim. Z kolei alarmy powodziowe wprowadzono w czternastu gminach i powiatach - m.in. w Marciszowie, Mysłakowicach oraz Janowicach Wielkich, w powiecie kamiennogórskim, Kamiennej Górze i Jeleniej Górze.

Najtrudniejsza sytuacja panuje w powiatach kamiennogórskim i zgorzeleckim. Najtrudniejsza sytuacja w tej chwili jest na rzece Bóbr w rejonie Zbiornika Pilchowice, gdzie jest większy dopływ niż rzut wody. Zrzuty z tego zbiornika przekraczają obecnie zrzuty alarmowe. Będziemy na bieżąco analizować dopływ wody do zbiornika (...) najprawdopodobniej szczyt dopływu mamy już za sobą, a zbiornik obecnie może być jeszcze wypełniony w 60 proc. - poinformował wojewoda dolnośląski Aleksander Marek Skorupa. Poniżej zbiornika leży m.in. miejscowość Leśna.

Woda przerwała wały w Marciszowie

W niedzielę najgorzej było w powiecie kamiennogórskim, gdzie bardzo wezbrała rzeka Bóbr. W gminie Marciszów w kilku miejscach rzeka przelała się przez wały. Podtopionych zostało też kilkadziesiąt gospodarstw w okolicach Kamiennej Góry oraz gminach Lubawka i Marciszów. Ucierpiały także miejscowości powiatów wałbrzyskiego, jaworskiego, jeleniogórskiego oraz zgorzeleckiego. Zalanych i uszkodzonych zostało także wiele lokalnych dróg.

Straż pożarna interweniowała ponad 330 razy. Strażacy wypompowywali przede wszystkim wodę z zalanych posesji.

Nadal będzie padało, ale nie tak intensywnie

Według najnowszego komunikatu IMGW, na Dolnym Śląsku nadal będzie padać. Deszcze nie będzie już jednak tak intensywny jak w ciągu trzech ostatni dni. To korzystniejsze prognozy, niż te z zeszłego tygodnia. Liczymy, że opady nie spowodują większego zagrożenia powodziowego niż dotychczas - ocenił wojewoda dolnośląski.

Alarm powodziowy w Krasnymstawie

Rzeki wezbrały także na Lubelszczyźnie. Alarm powodziowy ogłosił burmistrz Krasnegostawu. Przepływająca przez miasto rzeka Wieprz po kilku deszczowych dniach przekroczyła stan alarmowy. Bezpośredniego zagrożenia dla ludzi obecnie nie ma, ale prognozy mówią o burzach połączonych z dużymi opadami deszczu, więc wszystkie służby zostały postawione w stan gotowości - powiedział zastępca burmistrza Dariusz Turzyniecki.

Stan alarmowy przekracza w Lubelskiem jeszcze rzeka Krzna w Malowej Górze, ale płynie ona z dala od zabudowań i nie stwarza zagrożenia. Poziom wody w Bugu - od Dorohuska po Krzyczew - jest wyższy niż stan ostrzegawczy, do alarmowego brakuje ponad pół metra. Poniżej stanu ostrzegawczego płynie w Lubelskiem Wisła.


(bs)