Skierowanie do szpitala już nie wystarczy, aby się do niego dostać. Dolnośląskie szpitale ograniczają przyjęcia pacjentów na planowane wcześniej zabiegi. W tej chwili kilka dolnośląskich placówek, udziela pomocy jedynie w przypadkach zagrażających życiu.
Szpitale już w połowie roku przekroczyły limity przyznane na cały rok w Narodowym Funduszem Zdrowia. Szukają więc oszczędności. Chorzy, którzy mieli zaplanowane operacje czy zabiegi na oddziałach chirurgii ogólnej, neurochirurgii, neurologii dziecięcej i chirurgii urazowo-ortopedycznej, w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistyczny im. Marciniaka muszą czekać na telefon, kiedy będzie wolne miejsce. To może trwać tygodniami.
Wstrzymano również przyjęcia w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy. Pacjenci nie są przyjmowani na połowę oddziałów, między innymi neurochirurgię, neurologię, ortopedię i chirurgię ogólną. W szpitalu powołano nawet komisję do spraw kolejek. Lekarze, pielęgniarki oraz rzecznik praw pacjenta decydują o tym, czy stan chorego jest na tyle ciężki, by przyjąć go na oddział.
Do odwołania wstrzymano przyjęcia na oddział psychiatryczny szpital powiatowy w Miliczu. Odwołano także planowane zabiegi na chirurgii. Dyrektorzy szpitali czekają na spotkanie z przedstawicielami NFZ, by uzyskać zapewnienie, że znajdą się dodatkowe pieniądze na leczenie. Jeżeli ich nie będzie, brany jest pod uwagę czarny scenariusz: zamykanie poszczególnych oddziałów.
Wasze komentarze (4)
jest wszystko inne tylko nie zdrowie pacjenta.To dopiero początek,mamy teraz
sierpień,gdzie tam do grudnia.
Ale przecież dla naszych władz ważniejsze jest ściganie brudasów po pustyni aniżeli zdrowie własnych obywateli, których podobno.. te władze... reprezentują.