Dlaczego jeden z pracowników Jedynki Wrocławskiej porwanych 11 dni temu w Iraku nie wrócił do kraju? W rozmowie z RMF Radosław Kadri przyznał, że nie zna powodu swojego przedłużonego pobytu w Bagdadzie. Wczoraj do Polski wrócił Jerzy Kos.

Powiedziano mi, że nie zdążono po mnie przyjechać do ambasady. Pan ambasador bardzo się spieszył do kraju, a nie było więcej miejsc w samolocie - mówi Kadri.

Kadri dzisiaj leci do Jordanii. Mam nadzieję, że złapię dzisiaj samolot do Polski - mówił naszemu radiu zdenerwowany mężczyzna.

Wczoraj do kraju wrócił Jerzy Kos. Jak powiedział, uwolnienie przyszło nagle, a wszystko trwało tylko 2-3 minuty. Uwolnili mnie Amerykanie - dodał, ucinając spekulacje na temat udziału jednostki GROM w akcji odbicia zakładników.

Sam się dziwię, że przeżyłem - powiedział po przylocie do kraju Jerzy Kos, dyrektor bagdadzkiego biura Jedynki Wrocławskiej, który po tygodniu irackiej niewoli cały i zdrowy wrócił do Polski. Drugi z porwanych pozostał w Bagdadzie. czytaj więcej

Jerzy Kos, dyrektor bagdadzkiego biura wrocławskiej firmy budowlanej "Jedynka" i jego współpracownik Radosław Kadri, zostali porwani w ubiegłym tygodniu w Bagdadzie. Kadriemu udało się uciec z samochodu porywaczy. Czterech Włochów zostało uprowadzonych 12 kwietnia. Jednego z nich porywacze zabili, gdy włoski rząd odrzucił żądanie wycofania wojsk z Iraku.