Premier Blair uważa, że kompromis zawarty w Brukseli, leży w interesie Wielkiej Brytanii. Londyn zachował prawo weta w kwestiach polityki zagranicznej i obronności.

Żeby jednak konstytucja została w pełni zaakceptowana najpierw musi ją ratyfikować parlament, a następnie brytyjski elektorat drogą referendum.

Tu jest jednak problem. Jeśli jako wykładnik przyjąć rezultat niedawnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, Brytyjczycy mogą zagłosować przeciwko konstytucji. Taki rezultat byłby wodą na młyn przeciwników europejskiej integracji, którzy coraz częściej wzywają do wycofania Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Zupełnie rozbieżne są oceny przyjęcia unijnej konstytucji. Premier Belka, jeszcze w Brukseli, mówił o sukcesie. W podobnym tonie o kompromisie wypowiadał się prezydent Kwaśniewski. Natomiast opozycja niemal jednogłośnie krytykuje rządowych negocjatorów. czytaj więcej

Premier Blair ma związane ręce. Referendum będzie się musiało odbyć, ponieważ rząd zabiegając o poparcie dla swojej proeuropejskiej polityki wielokrotnie je obiecywał.

Ton niemieckich komentarzy po unijnym szczycie w relacji korespondenta RMF Tomasza Lejmana: