To histeria polityków uwikłanych w powiązania ze światem przestępczym - tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro reaguje na zarzuty, że krakowska prokuratura na polityczne zamówienie prowadzi śledztwo przeciwko prezydentowi Krakowa.

Szef resortu sprawiedliwości podczas konferencji prasowej bardzo ostro reagował na zarzuty o upolitycznianie prac prokuratury. Bywało nawet, że podnosił głos.

Nie przesądzam roli pana Majchrowskiego w sprawie prac na Rynku Głównym - może jest tylko nieudolny, a może są tylko nieudolni jego urzędnicy – mówił Zbigniew Ziobro, ale jedno jest pewne – podkreślał - pan profesor Majchrowski na pewno nie może liczyć, że po pohukiwaniu postępowanie w Krakowie zostanie zamknięte. Będzie prowadzone równie konsekwentnie po to, by ujawnić przestępstwa. W postępowaniu przed sądem wszyscy państwo będziecie mogli się przekonać, że dowody są twarde - twierdził minister sprawiedliwości. Jednocześnie zapewnił, że nie było wniosku prokuratury o podsłuch u prezydenta Krakowa.

Ziobro oświadczył również, że nie ma nic przeciwko stawaniu przed komisją, której powołania chce lewica, oczywiście jeśli nie będzie to przeszkadzało w sprawnych prowadzeniu dochodzenia. Stanę przed każdą komisją śledczą. Nie obawiam się prawdy - mówił Ziobro.

Komisja zbada, czy PiS inwigilował opozycję?

Lewicowe ugrupowania chcą powołania komisji śledczej, która miałaby sprawdzić doniesienia o inwigilacji opozycji przez PiS. Prawo i Sprawiedliwość uważa ten pomysł za chybiony; twierdzi, że powodów do powołania komisji nie ma. Tą sprawą powinna się zająć co najwyżej prokuratura – podkreślają politycy. Pomysł SLD PiS traktuje jako element „brudnej kampanii wyborczej”.

Platforma Obywatelska uważa, że sprawa z podsłuchami to skandal, ale na razie decyzji, czy poprze pomysł lewicy, nie podjęła.

Zdymisjonowany dwa dni temu szef małopolskiej policji nie chciał szukać haków na prezydenta Krakowa i jego otoczenie. Czy właśnie to było prawdziwym powodem odwołania generała Adama Rapackiego? czytaj więcej

Pomysł powołania komisji to reakcja na pogłoski dotyczące okoliczności odwołania generała Adama Rapackiego z funkcji szefa małopolskiej policji. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że Rapacki musiał odejść, bo naraził się krakowskim prokuratorom, którzy chcieli znaleźć materiały obciążające obecnego prezydenta Krakowa przed wyborami samorządowymi.

Komenda Główna nie chce komentować sprawy prezydenta Krakowa. Jeśli zaś chodzi o przyczyny odwołania Rapackiego pozostaje przy wersji oficjalnej. Powodem jest to, że wydał z błędem pozwolenie na broń dla osoby wcześniej notowanej, która później zastrzeliła niewinne osoby – mówi Paweł Biedziak.

Majchrowski chce wyjaśnień, czy PiS zbierał na niego haki

Prezydent Krakowa skierował już pismo do prokuratury, w którym zażądał wyjaśnień, czy prowadzono przeciwko niemu jakiekolwiek działania niezgodne z prawem.

Jacek Majchrowski przyznał w rozmowie z RMF FM, że docierają do niego informacje o zbieraniu na niego "materiałów obciążających". Wiem, że zbierają na mnie materiały w różny sposób, albo szukając różnych rzeczy, które ktoś im podrzucił i potem się okazują niewiarygodne. Albo mamy też do czynienia z sytuacją, kiedy sugerują przesłuchiwanym osobom, że jeżeli powiedziałyby coś na Majchrowskiego, to byłyby w lepszej sytuacji procesowej.

W identyczny sposób rodził się faszyzm w Niemczech i we Włoszech – dodaje Majchrowski. Obserwuję to z przerażeniem.