Część polskiego nieba dla Litwinów. Ratyfikowano umowę

Piątek, 21 czerwca 2013 (15:54)

Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji umowy o ustanowieniu Bałtyckiego Funkcjonalnego Bloku Przestrzeni Powietrznej pomiędzy Polską oraz Litwą. To oznacza, że Litwini będą mogli kontrolować 1/5 polskiego nieba.

Za ratyfikacją umowy głosowało 424 posłów, za było 223 osoby, przeciw - 176, a 25 posłów wstrzymało się od głosu. Wcześniej głosowany był wniosek PiS o odrzucenie w całości projektu tej ustawy, który jednak nie zyskał aprobaty większości posłów. Przed tym głosowaniem poseł PiS Jerzy Polaczek argumentował m.in., że umowa ta narusza interesy naszego kraju, gdyż pod nadzór litewskich służb oddaje się 20 proc. powierzchni Polski.

W uzasadnieniu do projektu ustawy o ratyfikacji umowy tzw. FAB napisano, że "mimo, iż nowy sposób świadczenia usług może wiązać się z koniecznością redukcji zatrudnienia w niektórych obszarach, to ze względu na planowany wzrost ruchu lotniczego w Europie należy się spodziewać wzrostu zatrudnienia w agencjach zapewniających służby żeglugi powietrznej".

Wśród potencjalnych korzyści społecznych wymienia się utrzymanie na aktualnym poziomie lub zwiększenie poziomu bezpieczeństwa lotów oraz ograniczenie opóźnień samolotów. Dzięki utrzymywaniu opłat nawigacyjnych dla przewoźników lotniczych na maksymalnie niskim możliwym poziomie, umowa może mieć również wpływ na obniżenie cen biletów lotniczych.

Kraje członkowskie UE miały do roku 2012 utworzyć pomiędzy sobą bloki zarządzania przestrzenią, w celu usprawnienia zarządzania przestrzenią powietrzną Unii Europejskiej, zwiększenia bezpieczeństwa lotów i obniżenia kosztów. Głównym celem jest osiągnięcie maksymalnej pojemności i wydajności sieci zarządzania ruchem lotniczym, skrócenie długości tras lotniczych - z czym wiąże się oszczędność paliwa lotniczego oraz zmniejszenie emisji zanieczyszczeń do środowiska.

KE wyliczyła, że rozdrobnienie przestrzeni powietrznej nad UE generuje dodatkowe koszty rzędu blisko 5 mld euro rocznie oraz przyczynia się do wydłużenia lotów średnio o 42 kilometry, ponieważ samoloty pokonują trasy "zygzakami", a nie najkrótszymi trasami. 

(ABS)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF24-PAP