Z plaży w Międzywodziu wydobyty w obecności kamer, ale teraz nikt się nim nie interesuje. Wrak XIX-wiecznego żaglowca czeka na konserwację i złożenie w całość w Kamieniu Pomorskim. Tamtejsze muzeum pilnie potrzebuje na to pieniędzy. Na razie walka o dotację nie przynosi jednak efektu.

Wrak na plaży w Międzywodziu (zdj. archiwalne) / PAP/Jerzy Muszyński /PAP

Pilnie potrzebnych jest 20 tysięcy złotych na zakup preparatów do impregnacji drewna. Dębowe bale, z których zbudowany został żaglowiec ponad 100 lat przeleżały w morskiej wodzie, która je zakonserwowała. Teraz jednak wysychają. Bez odpowiedniego zabezpieczenia odkształcą się i złożenie w całość rozłożonej na części łodzi będzie już niemożliwe. Całość prac konserwatorskich oraz wyeksponowanie wraku Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej szacuje na 72 tysiące złotych. Takich pieniędzy muzeum nie ma. Jeśli tych środków nie znajdziemy, ten cenny zabytek czeka zniszczenie w wyniku działania warunków atmosferycznych - mówi Grzegorz Kurka, dyrektor placówki.

Muzeum za pośrednictwem burmistrza Kamienia Pomorskiego prośby o wsparcie rozesłało wszędzie, gdzie mogło. Odpowiedzi albo nie ma, albo jest negatywna. Dotacji odmówił m.in. Urząd Morski w Szczecinie. Kamieńskie muzeum zapłaciło za usunięcie wraku z zarządzanej przez niego plaży.

Nasz udział w zabezpieczeniu wraku polegał na pomocy naszych pracowników przy odpiaszczeniu, podkopaniu i załadunku poszczególnych elementów wraku do transportu. Wykorzystany został także nasz sprzęt - koparka i ciągnik. Nie mamy możliwości finansowego wsparcia dalszych prac przy konserwacji wraku - odpisała rzeczniczka Urzędu Morskiego w Szczecinie, Ewa Wieczorek. Wsparcia odmówiła Polska Żegluga Morska, tłumacząc, że ma kłopoty i zarząd komisaryczny. Być może do ekspozycji wraku coś dołoży Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski. Kiedy i ile? Nie wiadomo. Trwają procedury konkursowe, rozdział środków będzie musiał zaakceptować potem Sejmik Województwa. Może znajdzie się jakiś sponsor? Jakaś firma lub osoba fizyczna, która pomoże nam uratować ten zabytek - ma nadzieję dyrektor Kurka.

Wrak żaglowca leżał w pobliżu brzegu w Międzywodziu do ubiegłej jesieni, kiedy to silny sztorm przesunął go o kilkaset metrów i wyrzucił na plażę. W grudniu, po dwóch dniach odkopywania i szczegółowego skanowania, pozostałości żaglowca zostały przewiezione z plaży do Kamienia Pomorskiego. Badanie radiowęglowe potwierdziło, że prawie 30-metrowej długości statek pochodzi z drugiej połowy XIX wieku. Niestety nie wiadomo, jak jednostka się nazywała, ani kiedy i w jakich okolicznościach zatonęła. Na czerwiec Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej szykuje wystawę o żaglowcu z Międzywodzia. Jeśli znajdą się pieniądze, być może do tego czasu udałoby się złożyć łódź w całość i ustawić na terenie przystani jachtowej w Kamieniu Pomorskim.