Jak informuje "Gazeta Wyborcza" w zespole naukowców kierowanym przez prof. Janusza Reykowskiego powstał raport precyzujący dlaczego lewica przegrała wybory i jakie ma perspektywy.

Zapytany przez gazetę co dzieje się z polską lewicą, czy jest ona w stanie wielkiej stagnacji czy wielkiej przebudowy, Reykowski profesor psychologii, uczestnik Okrągłego Stołu odpowiada: - Jest w wielkim kryzysie. Jego źródła są historyczne - związane z upadkiem PRL, czyli systemu nominalnie lewicowego. I z polityką SLD (partii nominalnie lewicowej) w poprzednich latach.

Według Reykowskiego - Dawna lewica myślała prosto. Na pytanie, co zrobić z upośledzeniem społecznym, odpowiadała: przesuwać część dochodu narodowego na pomoc dla najbiedniejszych. Dziś wiadomo, że polityka zaspokajania roszczeń jest niebezpieczna, bo rodzi postawy roszczeniowe, co jest hamulcem cywilizacyjnego i społecznego postępu. Zamiast "dawać", należy stwarzać warunki do rozwoju.

Profesor rekomenduje Sojuszowi podtrzymanie relacji z Partią Demokratyczną. - Lewicę czeka wielka intelektualna praca. Dzięki Demokratom będzie miała większą możliwość korzystania z zasobów kompetencji, jakimi dysponuje polska inteligencja. Ta zaś pomoże jej spojrzeć na siebie krytycznie.

Reykowski zapowiada, że rządząc, PO będzie się zużywać. Wydaje się, że nawet szybciej, niż się spodziewaliśmy. Jeśli nic się na scenie politycznej nie zmieni, za 3,5 roku czeka nas więc wybór między autorytarnym populizmem PiS a neoliberalnym konserwatyzmem PO. To zaś oznacza, że siła autorytarnego populizmu może się odrodzić.

Zdaniem profesora trzeba stworzyć nową ofertę dla Polaków. Projekt dla Polski oparty na innej narracji niż PiS-owska. Narracja III RP została odrzucona przez dużą część społeczeństwa. Pojawiła się PiS-owska alternatywa. PO nie wniosła do debaty nic nowego poza odsunąć PiS od władzy. Nowy projekt dla Polski powinien powstać na lewicy - mówi Reykowski i dodaje, że na jego przygotowanie liderzy SLD mają jeszcze trochę czasu, ale nie mogą go zmarnować.