Dziś odbędzie się sekcja zwłok ciała wyłowionego w środę w Warcie, ale wszystko wskazuje na to, że należy ono do zaginionej przed miesiącem kobiety. Wzrost i ubrania sugerują, że chodzi o mieszkankę Obornik, którą poszukiwano od początku marca.

Służby na 170. kilometrze rzeki Warty we Wronkach w powiecie szamotulskim /Jakub Kaczmarczyk /PAP

Ciało znaleziono w Warcie w wielkopolskich Wronkach. To ponad 50 kilometrów za Poznaniem - dlatego istniało podejrzenie, że może to być finał poszukiwań zaginionej w listopadzie ub. roku Ewy Tylman. Tymczasem prokurator rejonowy z Szamotuł za najbardziej prawdopodobną uznaje wersję, że wyłowione ciało należy do zaginionej mieszkanki Obornik. 41-letnia kobieta w dniu zaginięcia ubrana była w beżową kurtkę do kolan, jasne spodnie, brązowe buty i białą czapkę z pomponem. Miała przy sobie szaro-zieloną torbę.

Pływające przy brzegu zwłoki zauważył w środę przy moście kolejowym przechodzień. Wątpliwości może rozwiać jutrzejsza sekcja zwłok. Jeśli potrzebne będą badania DNA - może potrwać to dwa tygodnie.

(mal)