Reklama

  • "Chciała zdyscyplinować ucznia, więc zostawiła go w klasie z mężem"

    Piątek, 2 grudnia 2011 (10:51)

    Chciała zdyscyplinować ucznia, więc zostawiła go w klasie w towarzystwie swojego męża i wyszła. To ustalenia szkolnej komisji, która sprawdzała incydent sprzed kilku dni w lęborskim gimnazjum numer 1. Mąż nauczycielki miał tam pobić ucznia. Według kobiety, chłopiec wcześniej porysował jej samochód, a dom obrzucił jajkami. Sprawę bada również policja.

    Przeczytaj pełny raport szkolnej komisji, która badała incydent

    Z relacji ucznia, która znalazła się w raporcie szkolnej komisji, wynika, że pod koniec lekcji nauczycielka poprosiła go o pozostanie w klasie. Dołączył do nich jej mąż. Po krótkiej wymianie zdań między małżonkami na temat remontu sali nauczycielka powiedziała do ucznia: "Zaraz wracam, poczekaj chwilę" i wyszła z klasy - relacjonuje wersję ucznia szkolna komisja - Po zamknięciu drzwi mąż nauczycielki podszedł do ucznia i uderzył go pięścią w brzuch. Następnie przewrócił go na podłogę, usiadł na nim w taki sposób, by zablokować mu ręce. Swoją dłonią zakrywał mu usta. Mężczyzna mówił w tym czasie coś o zniszczonym samochodzie i z tego, co pamięta uczeń, że naprawa tego samochodu kosztowała dziesięć tysięcy złotych. Po tych słowach, kiedy uczeń powiedział: "Co?", otrzymał kolejny cios w brzuch. O uszkodzeniu samochodu mężczyzna mówił jeszcze kilkakrotnie i w tym czasie nadal uderzał ucznia naprzemiennie w brzuch i w twarz. Mąż nauczycielki powiedział też do ucznia, że nie będzie go bił mocno, ponieważ mogą pozostać na ciele ślady. Następnie kazał uczniowi wstać, przy czym kopnął go w tylną część ciała. Uczeń odsunął się od mężczyzny na odległość około 1,5 metra i mimo słów wypowiedzianych przez mężczyznę o zatrzymaniu się, wyszedł z klasy. Na korytarzu zauważył nauczycielkę, która stała pod drzwiami sali, z której wyszedł. /Gimnazjum nr 1 w Lęborku /www.gimnazjum1lebork.home.pl/

    Z relacji nauczycielki wynika natomiast - jak czytamy w raporcie - że wizyta jej męża w szkole tego dnia nie była planowana. Wiedziała jednak, że któregoś dnia przyjdzie, żeby obejrzeć salę lekcyjną. Nauczycielka wspomniała mu wcześniej, że jest zaniepokojona pęcherzykami, które pojawiły się pod tapetą.

    Tego, co działo się w klasie, nie widzieli ani pozostali uczniowie, ani inni pracownicy szkoły. Jedna z nauczycielek potwierdza jednak, że kiedy uczeń opuszczał klasę, był obolały i czerwony na twarzy.

    Dyrekcja szkoły zachowuje na razie ostrożność, bo mąż nauczycielki angażował się w życie gimnazjum. Dał się poznać jako sponsor, który w ostatnim czasie wyremontował jeden z gabinetów - mówi naszemu reporterowi Kubie Kałudze dyrektor Maciej Barański. Dlatego zresztą obecność mężczyzny w gimnazjum nie wzbudziła podejrzeń.

    Jak dowiedział się nasz reporter, nauczycielka nie prowadzi obecnie lekcji, jest na zwolnieniu lekarskim. Dyrektor gimnazjum zapewnia jednak, że kobieta poniesie konsekwencje służbowe, bo zostawiła ucznia z niepowołaną osobą.

    Policja wciąż nie przesłuchała męża nauczycielki

    Również policjanci nie ustalili do tej pory niczego konkretnego - cały czas wyjaśniają sprawę. W obecności rodziców przesłuchali już pokrzywdzonego ucznia, innych uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły. Wciąż nie przesłuchano natomiast męża nauczycielki.

    Co istotne, w tej sprawie nie ma żadnych dokumentów medycznych - obdukcji nie było, bo szkolni pedagodzy, do których po zdarzeniu trafił uczeń, nie widzieli potrzeby wzywania lekarza.

    Sprawę wyjaśniało także pomorskie kuratorium oświaty. Jego ustalenia poznamy w poniedziałek.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Skomentuj artykuł: "Chciała zdyscyplinować ucznia, więc zostawiła go w klasie z mężem"

Wasze komentarze (20)

Dodaj komentarz
ego

~ego -

bardzo dobrze zrobił ze dał popalić dzieciakowi szkoda tylko że delikatnie od razu by się gówniarz nauczył

ania

~ania -

Zgadzam się, że gimnazja nie powinny istnieć. W systemie ośmioklasowej podstawówki było lepiej. A pójście 6-latków do szkoły wymyślili socjopaci!!!!!!!!!!!!!

Old

~Old -

Kiedyś jak sie rozrabiało to się wciery zbierało odkąd dzieci są świetymi krowami których nie można tknąć robią co im się podoba mając wszystko gdzieś. Kiedyś jak nauczyciel dał po łapach to w domu sie cicho siedziało bo rodzice by jeszcze dołożyli swoje... Każda wina powinna być ukarana odpowiednio do winy

k

~k -

Może warto sprawdzić czy pani nauczycielka jest na zwolnieniu z powodu stanu zdrowia czy też z powodu kupienia go u lekarza tak aby jak najdłużej przeciągnąć sprawę. Przy okazji życzę dyscyplinarki, zakazu wykonywania zawodu a panu więzienia za naruszenie nietykalności osobistej i pobicie.

Zwyczajny

Zwyczajny -

Nie dziwie się tej kobiecie i jej mężowi .....zgłoszenie na policję nic nie daje bo każą zrobić foto jak rysuje ich auto a potem i tak puszczą a wówczas chłopak bedzie troszkę mądrzejszy i porysuje tak że nikt nie udowodni mu tego ....błędem ich było to że ukarali go w klasie a nie w ciemnym zaułku ...

sebek

~sebek -

Gimnazja nie powinny istnieć!

Sensej

~Sensej -

jak taki przykład daje kadra pedagogiczna to dlaczego się dziwić, że młodzież jest jaka jest .... np głośna sprawa prześladowania na lekcji nauczyciela, a swoją drogą skąd ma pewność, że to właśnie on ? a poza tym dlaczego nie zgłosiła tego rodzicom ucznia lub policji ? jak by mi tak syna potraktował ( pomijając fakt czy winny czy nie ) to bym z nim też się bez sądu rozprawił.....

ależ..

~ależ.. -

Takiemu uczniowi w szariacie odcięto by prawą rękę. I skończyłby z niszczeniem mienia, a jakby nie pomogło to i lewą rękę.

bulka

~bulka -

do volski. a i to dla ciebie metoda wychowawcza tak, masz jakieś problemy ze sobą, za dużo konika widzę, uważaj na oczy bo masz problemy z czytaniem, a przede wszystkim czyt. ze zrozumieniem, a po za tym nie widzę tam żadnych dowodów na to ze on zepsuł akurat ten samochód, tylko domniemania tego prostaka. jak dla mnie powinni go za takie zachowanie powiesić za jaja, sam bym to z chęcią zrobił. pamiętaj jedno, że dzieci nie są winne takiemu zachowaniu, tylko rodzice, którzy nie potrafią sie zając nimi, i nie poświęcają im czasu potrzebnego do wychowania. oczywiście jeśli to zrobił.

S

~S -

A może to doskonała nauczka na przyszłość dla tego ucznia? Nie reagujemy, nie wychowujemy udajemy że nic sie nie dzieje a potem są tego konsekwencje, najpierw samochód i jaja a potem kij bejsbolowy, maczeta i nóż. Pozdrawiam wszystkich.