Na polecenie Prokuratury Krajowej agenci CBA weszli do siedzib Kulczyk Holding i CIECH-u. Funkcjonariusze pojawili się również w mieszkaniach byłego prezesa i wiceprezesa tego koncernu. Nikogo nie zatrzymano.

Siedziba firmy Kulczyk Holding SA przy ulicy Kruczej w Warszawie /Tomasz Gzell /PAP

Agenci CBA zabezpieczyli dokumenty, a także dane z komputerów. Chodzi o odnalezienie informacji dotyczących sprzedaży pakietu akcji CIECH-u holdingowi Jana Kulczyka.

Weszliśmy po dokumenty do dwóch firm i dwóch osób. Nie ma tu nic nadzwyczajnego, po prostu to rutynowe czynności w tej sprawie, która jest dość skomplikowana - mówi Włodzimierz Burkacki z Prokuratury Krajowej.

"Funkcjonariusze CBA na polecenie Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej weszli do siedzib Kulczyk Holding S.A., CIECH S.A. oraz do byłego prezesa i byłego wiceprezesa CIECH S.A. Nie było zatrzymań osób. Zabezpieczamy dokumenty i dane komputerowe. Czynności u b. prezesa zakończyły się - na żądanie zostały wydane dokumenty dotyczące sprawy" - napisało w komunikacie Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Jak mówi rzecznik Kulczyk Holding Marta Wysocka-Antonsenm, działania CBA nie dotyczą spółki Kulczyk Holding, tylko jednej ze spółek wchodzących do grupy Kulczyk Investments - KI Chemistry z siedzibą w Luksemburgu. Poproszono nas o dobrowolne wydanie dokumentów związanych z ogłoszonym wezwaniem do zapisywania się na sprzedaż akcji spółki CIECH - powiedziała.

CIECH w oświadczeniu napisał, że CBA poprosiło o udostępnienie danych na temat transakcji, której spółka była przedmiotem i przedstawiciele firmy ściśle współpracują z funkcjonariuszami w tej sprawie. Transakcje związane z akcjami spółki oraz komentarze na ich temat pozostają bez związku z jej bieżącą działalnością biznesową - napisał w oświadczeniu rzecznik grupy Ciech Maciej Powroźnik.

Po akcji CBA w siedzibie CIECH SA, ok. godz. 10 notowania spółki na warszawskiej giełdzie straciły około 3 procent. Później zaczęły odrabiać straty.

Śledztwo to pokłosie afery taśmowej

Przypomnijmy, w październiku ubiegłego roku CBA na polecenie prokuratury zabezpieczyło dokumentację w Ministerstwie Skarbu Państwa i na Giełdzie Papierów Wartościowych w śledztwie ws. nieprawidłowości przy prywatyzacji CIECH-u.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji CIECH-u SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. To pokłosie afery taśmowej. Podczas jednej z podsłuchanych rozmów byłego wiceministra skarbu Rafała Baniaka z lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem padły słowa, które mogły świadczyć o nieprawidłowościach w prywatyzacji tej firmy.

Chodzi o zbycie - przez Skarb Państwa - firmie KI Chemistry z grupy Jana Kulczyka części akcji CIECH-u za kwotę znacznie niższą, niż wynikało z wyceny rynkowej.

To miało wyrządzić Skarbowi Państwa szkodę w wielkich rozmiarach. Badane jest, czy doszło w tej sprawie do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Sprawdzany jest też wątek korupcji, a także prania brudnych pieniędzy.

(mpw)