Spośród 16 baronów SLD powołanych w 1999 roku do dziś na stołkach zasiada tylko dwóch: na Pomorzu i w Lubuskiem. Aż 5 odeszło w atmosferze skandalu. Jednym z nich jest Henryk Długosz; do niedawna wszechwładny i wydawało się bezkarny baron SLD w Świętokrzyskiem.

Wszechwładny, ale i zarozumiały, pewny siebie grubianin – takie opinie o byłym już baronie SLD można usłyszeć w Świętokrzyskiem. Rywale Długosza w interesach mówią o nim wręcz: Nie poda ręki w potrzebie biednemu człowiekowi, tylko swoim kolesiom.

Na opinię grubianina Długosz zasłużył chociażby swym zachowaniem, gdy jako wicewojewoda w 1994 roku powiedział do jednej z dziennikarek: Między oczami widać jej przyrodzenie męskie i to pewnie przesłania sens logicznego myślenia. Ta wypowiedź wprawdzie kosztowała go stołek w urzędzie, ale nie przeszkodziła w dalszej karierze.

Jego firma Suprimex wraz z innymi np. spółką Edam wygrywa większość intratnych kontraktów w województwie. Firmy związane z posłem remontowały m.in. szpital w Jędrzejowie, Sąd Rejonowy w Kielcach, bibliotekę w kieleckiej Politechnice, gmach TVP w Warszawie i budynek oddziału telewizji publicznej w Kielcach. Podczas prac w kilku miejscach przedłużano remonty i zawyżano koszty, co zresztą stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli.

Wszechwładza, bezkarność i skłonność do wchodzenia w konflikt z prawem lokalnych baronów, to nie tylko polska specyfika. We Francji wymiar sprawiedliwości też dobiera się do skóry lokalnym notablom. Ale to nic w porównaniu z Rosją... czytaj więcej

Kontrolerzy NIK nadal jeszcze sprawdzają, czy w Tarnowie to poseł Długosz wyprowadził z likwidowanej firmy kilkadziesiąt milionów złotych; w firmie spłonęły dokumenty księgowe.

Długosz szefował świętokrzyskiemu SLD od 1999 roku. W marcu zachował to stanowisko tylko 4 głosami. Nad tym, by głosowano na Długosza czuwał m.in. poseł Andrzej Jagiełło.

Lubelszczyzna

Był i już go nie ma. Jest następca, ale bez woli poprzednika i protektora nie zrobi nic. Bo przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD w Lublinie, Mirosław Złomaniec, bardzo się liczy z opinią byłego przewodniczącego, Grzegorza Kurczuka – obecnie ministra sprawiedliwości. Zresztą były przewodniczący jest wiceprzewodniczącym, wiec i tak wiadomo, kto rządzi... I to twardą ręką.

Przekonała się o tym nawet „Trybuna”, która kilkakrotnie próbowała opisać historie z życia pana przewodniczącego. W efekcie ten, od kilku miesięcy nie odzywa się do dziennikarza, notabene działacza Sojuszu. Według partyjnego „betonu”, młodzi do pewnych spraw jeszcze nie dorośli...

Poza tym, dyscyplina w SLD być musi: Zawsze podaje przykład struktur wojskowych, czy też kurialnych. Tam jest też do pewnego stopnia moment wyboru, a później dowódca ma rację. Żeby był porządek, ktoś musi mieć... ktoś musi rządzić po prostu - mówi Złomaniec.

A najlepszy do tego jest baron – choć Złomaniec nie lubi tego określenia, bo jak mówi, nabrało ono zabarwienia pejoratywnego.

17:45