Pijany 17-latek uciekał samochodem przed policją w okolicy Lublińca w Śląskiem. W czasie ucieczki kierowca spowodował też kolizję. Nastolatek kierował autem, choć nie ma jeszcze prawa jazdy.

Pijany 17-latek uciekał samochodem przed policją w okolicy Lublińca w Śląskiem. Zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

W Ciasnej, w pobliżu cmentarza, policjanci zwrócili uwagę i chcieli zatrzymać samochód, który jechał z włączonym kierunkowskazem, choć w okolicy nie było żadnej bocznej drogi.  Ale kierowca nie zareagował na policyjne znaki do zatrzymania się, przyśpieszył i zaczął uciekać. Tak dojechał do Pawonkowa. Tam z bocznej drogi wjechał na skrzyżowanie na trasie numer 46. Główną drogą jechał wtedy bus, w którym było 10 osób. Doszło do zderzenia obu aut. Kierowca auta osobowego po zderzeniu chciał dalej uciekać, ale nie udało mu się już uruchomić pojazdu. Początkowo nie chciał podać swoich danych i nie zgadzał się na badanie alkomatem. Ostatecznie policjantom udało się ustalić, że zatrzymany kierowca to 17-latek,który nie ma jeszcze prawa jazdy. Do tego badanie alkomatem wykazało u niego ponad półtora promila alkoholu.

Ani 17-latkowi, ani osobom jadącym w busie po zderzeniu obu aut nic się nie stało. Sprawca kolizji stanie niebawem przed sądem. Grozi mu do 2 lat więzienia.