Konwent Seniorów powinien zająć stanowisko wobec słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – uważa Grzegorz Schetyna. Dlatego poseł PO tuż po wznowieniu obrad Sejmu złożył wniosek o przerwę i zwołanie Konwentu. Z wnioskiem przeciwnym zgłosił się wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS). Jak ocenił, pod adresem prezesa Prawa i Sprawiedliwości padają "kłamliwe oskarżenia.

Grzegorz Schetyna /Rafał Guz /PAP

Sejm wznowił posiedzenie po godz. 9. Posłowie zajmą się m.in. projektem PiS, który ma wprowadzić tzw. podatek bankowy oraz projektami o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów.

Po wznowieniu obrad wniosek o przerwę i zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów złożył Grzegorz Schetyna (PO). W jego opinii Konwent powinien zająć stanowisko wobec słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który - jak podkreślił poseł Platformy - "podzielił Polskę na współpracowników gestapo i tych, którzy czczą dziedzictwo AK". Konwent Seniorów powinien wyegzekwować od prezesa Kaczyńskiego słowa przeprosin wobec Polaków, którzy poczuli się tą wypowiedzią obrażeni. Żądam przeprosin od pana - dodał, zwracając się do prezesa PiS.

Z wnioskiem przeciwnym zgłosił się wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS). Jak ocenił, pod adresem prezesa Prawa i Sprawiedliwości padają "kłamliwe oskarżenia". Jak mówił, z mównicy sejmowej kandydaci walczący o głosy w ramach rywalizacji o przywództwo w PO kłamią.

Po wystąpieniu Brudzińskiego marszałek Marek Kuchciński ogłosił 5-minutową przerwę i zwołał posiedzenie Konwentu Seniorów.

W niedzielę podczas V Marszu Wolności i Solidarności w Warszawie prezes Kaczyński odniósł się do sobotniego marszu w obronie demokracji, w którym uczestniczyli m.in. politycy opozycji. Oni próbują wmówić ludziom, że w środku gorącego lata jest mróz, jest ostra zima. I są tacy ludzie, którzy jak coś usłyszą w telewizji, to są gotowi w to uwierzyć, są gotowi wyjść na dwór, ubrać się w kożuch i jeszcze mówić, że im zimno. Ale to nie są ludzie, którzy mają sprawne głowy, to nie są ludzie, którzy sprawnie myślą - ocenił Kaczyński.

Z kolei w piątkowy wieczór w wywiadzie dla TV Republika pytany o metody walki z PiS, Kaczyński mówił z kolei: To powrót do metod 2005-2007, a także z czasów rządu Jana Olszewskiego – też naszych, to był też rząd PC. To się powtarza. Ten nawyk donoszenia na Polskę zagranicą. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. (...) To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. I ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony. (...) Wojna, komunizm, później transformacja przeprowadzona, tak jak ją przeprowadzono, właśnie ten typ ludzi promowała, dawała mu wielkie szanse; dziś on boi się, że te czasy się zmienią.

W czwartek o przeprosiny dla Polaków zwróciła się także p.o. przewodnicząca PO Ewa Kopacz. Prezes PiS nie chciał komentować jej słów. Na pytanie dziennikarza odpowiedział jedynie w TVN24: Czy według pana współpracownicy Gestapo i AK-owcy to ten sam sort ludzi? Według mnie nie.

(mpw)