Burmistrz Kościerzyny Marcin Modrzejewski został uznany za winnego nieprawidłowości przy sprzedaży gminnych działek. Jednak Sąd Okręgowy w Gdańsku odstąpił od wymierzenia mu kary. Wyrok jest prawomocny.

Burmistrz winny, ale uniknie kary. Jak to możliwe?

Pierwszy wyrok uznający Modrzejewskiego za winnego, ale rezygnujący z wymierzenia kary, z wyjątkiem zapłaty siedmiu tysięcy złotych na cele charytatywne, zapadł w lutym tego roku przed Sądem Rejonowym w Malborku. Dziś podtrzymał go sąd wyższej instancji.

Apelację od wyroku wniosły obie strony. Prokuratura domagała się dla samorządowca pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, obrońca Modrzejewskiego uznał natomiast, że malborski sąd niewłaściwie rozpatrzył sprawę odnośnie jednego z przetargów.

Jak powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku Iwona Błaszczyk-Sobczyk, obie apelacje były bezzasadne, a sąd niższej instancji prawidłowo ocenił wszystkie zebrane dowody. Jak słusznie uznał sąd rejonowy, społeczna szkodliwość czynu nie była znaczna. Warto podkreślić, że społeczeństwo Kościerzyny, które wiedziało dobrze o całej sprawie, obdarzyło, mimo wszystko, oskarżonego zaufaniem i głosowało na niego w wyborach - dodała Błaszczyk-Sobczyk.

W 2005 r. Modrzejewski jeszcze jako wiceburmistrz Kościerzyny stanął na czele komisji przetargowej, która zajmowała się sprzedażą należących do miasta działek na terenie Osiedla Zachód. Prokuratura oskarżyła go, że wbrew przepisom dopuścił do udziału w transakcji matkę i siostrę. Rodzina wiceburmistrza nabyła cztery działki.

Jak ustalił pół rok temu malborski sąd, postępowanie oskarżonego było naganne i sprzeczne z prawem, ale gmina nie poniosła z tego tytułu żadnych strat materialnych, bowiem cena działek, które kupili najbliżsi Modrzejewskiego, nie była w żaden sposób zaniżona.

W 2008 r., popierany przez Platformę Obywatelską, Modrzejewski startujący z Komitetu Wyborczego Wyborców Wspólnota Ziemi Kościerskiej wygrał w I turze uzupełniające wybory na burmistrza miasta.