Raport PISM, który informuje m.in., że wśród 115 ambasadorów UE tylko dwóch pochodzi z nowych krajów członkowskich - Litwy i Węgier - opisuje "pewien stan historyczny" - podkreśla dyrektor Departamentu Polityki Europejskiej w MSZ Artur Harazim. Jak dodał, podobne, "może nie tak precyzyjne" dane jak te zawarte w raporcie, były znane resortowi spraw zagranicznych już wcześniej.

Tylko dwóch ambasadorów Unii Europejskiej pochodzi z Europy Środkowej. Resztę w garści trzyma stara piętnastka - pisze "Dziennik Gazeta Prawna", który poznał treść raportu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. czytaj więcej

Raport Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych informuje ponadto, że na ponad 1700 pracowników w Komisji Europejskiej zajmujących się służbą dyplomatyczną jest tylko 36 Polaków.

Odnosząc się do raportu Harazim zaznaczył, że PISM opisuje "pewien stan historyczny". Stan zatrudnienia na stanowiskach szefów delegacji Komisji Europejskiej, które 1 stycznia (2009 roku) stały się delegacjami Unii Europejskiej - powiedział.

Jak dodał, podobne, dane jak te zawarte w raporcie, były znane resortowi spraw zagranicznych już wcześniej. One były nam potrzebne przy negocjacjach, które prowadziły do utworzenia Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych - podkreślił dyrektor.

Jak zaznaczył, MSZ doskonale wiedział, że Polska jest na stanowiskach urzędniczych niedoreprezentowana. Z tego powodu - mówił - MSZ bardzo zależało na tym, aby odpowiednie zapisy, które miałyby tę sytuację poprawić, znalazły się w dokumencie dotyczącym powołania ESDZ.

Stąd zapis o równowadze geograficznej oraz - co najważniejsze - o mechanizmie monitorowania tej równowagi - podkreślił Harazim. Jak powiedział, wysoka przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej Catherine Ashton będzie co roku informowała ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich, w jaki sposób realizuje zasady równowagi geograficznej w SDZ.

Harazim zaznaczył, że Ashton prowadzi obecnie nabór na trzy grupy stanowisk w ESDZ.

Spodziewany się, że lada tydzień, a może lada dzień ogłosi swoje decyzje co do 30 stanowisk szefów delegacji Unii Europejskiej - podkreślił. Jak dodał, proces rekrutacji na tę grupę stanowisk rozpoczął się późną wiosną tego roku.

Poinformował, że kilka dni temu Ashton rozpoczęła też nabór na "dodatkowe, nowo tworzone stanowiska w ESDZ, w placówkach unijnych". Chodzi o "około 80 stanowisk oficerów politycznych, zastępców szefów delegacji, szefów wydziałów politycznych w przedstawicielstwach UE".

"Ashton prowadzi też nabór na dziesięć najwyższych stanowisk w ESDZ i decyzje co do ich obsadzenia powinny zapaść w ciągu paru tygodni - dodał.

Jak zaznaczył, jeżeli chodzi o stanowiska urzędnicze w ESDZ, to rekrutacja na nie przebiega w oparciu o otwarte konkursy. Natomiast jeżeli chodzi o dyplomatów z państw członkowskich, myślimy, że około 20-30 osób docelowo powinno pochodzić z polskiego MSZ. Docelowo, czyli za parę lat, w momencie, kiedy będziemy mieli pełną strukturę ESDZ - powiedział. Dodał, że ESDZ "osiągnie pełną skuteczność działania" w 2013 roku.

Zaznaczył ponadto, że obsada najwyższych stanowisk w ESDZ leży w gestii wysokiej przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej. Uważamy, że państwo tej rangi, co Polska, powinno być reprezentowane w ścisłym kierownictwie ESDZ od samego początku jej formalnego powstania - oświadczył.

Zaznaczył, że obecnie jesteśmy w takim momencie, że decyzja o powstaniu ESDZ została już formalnie przyjęta natomiast sama służba powstanie formalnie 1 grudnia 2010 roku w rocznicę wejścia w życie Traktatu z Lizbony.