"To prawdopodobne, że senatorowie odrzucą wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o przeprowadzenie referendum 25 października wraz z wyborami parlamentarnymi" - ocenił marszałek Bogdan Borusewicz w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Andrzej Duda /Piotr Pędziszewski /PAP

Nie rozumiem czemu prezydent, namówiony przez PiS, przesłał wniosek do tego Senatu. Wybory mamy za dwa miesiące. Jeśli prezydent Duda lub PiS chcą cofnąć reformę emerytalną, to powinni to zrobić po wyborach, w nowym parlamencie, i wziąć pełną odpowiedzialność na siebie - mówi Borusewicz. 

Zdaniem Marszałka Senatu finansowe konsekwencje referendum z 6 września będą dla państwa minimalne. Natomiast w przypadku referendum proponowanego przez prezydenta Dudę konsekwencje dotyczą tego i następnego pokolenia. To uderza w finanse państwa. 
Powrót do poprzedniego wieku emerytalnego oznaczałby, że emerytura mężczyzny byłaby mniejsza o 20 proc., a kobiety o 70 proc. - 
twierdzi Borusewicz. Kobieta urodzona w 1974 r. może dziś liczyć na emeryturę 3,5 tys. zł. W przypadku powrotu do poprzedniego wieku - na 1500 zł mniej. Mężczyzna - 600 zł mniej. Do roku 2023 koszt dla finansów publicznych wyniesie 100 mld zł, a do 2060 prawie 1,6 bln zł. Więc można to zrobić, ale niech PiS przejmie odpowiedzialność polityczną za taki ruch i sam powie, jakie będą jego skutki - akcentuje Marszałek Senatu. 

Cały artykuł w najnowszym "Dzienniku Gazecie Prawnej".

(mal)