Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej wbrew decyzji Polski byłby czymś nienaturalnym i stanowiłby naruszenie dotychczasowych standardów europejskich - ocenił rzecznik rządu Rafał Bochenek. Podkreślił, że Jacek Saryusz-Wolski, którego kandydatura na szefa RE została w sobotę zgłoszona do maltańskiej prezydencji w UE, to "niezwykle doświadczony polityk europejski, sprawny i merytorycznie przygotowany do tej funkcji".

Rafał Bochenek /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Według Bochenka "trudno sobie wyobrazić" udzielenie przez polski rząd poparcia w staraniach o kolejną kadencję obecnemu przewodniczącemu Rady Donaldowi Tuskowi. Zdaniem rzecznika rządu jest on bowiem politykiem, który "wprost i jednoznacznie atakował polski rząd i szkodzi państwu polskiemu". Wystarczy sobie przypomnieć wiele negatywnych wypowiedzi Donalda Tuska na temat Polski, w których sugerował chociażby nałożenie sankcji na nasz kraj - dodał Bochenek.

Według rzecznika, wybór Donalda Tuska na funkcję przewodniczącego wbrew decyzji Polski byłby "czymś nienaturalnym". Byłoby to naruszenie dotychczasowych standardów europejskich - zaznaczył.

MSZ poinformowało w sobotę, że rząd polski proponuje kandydaturę Saryusz-Wolskiego, który od 2004 r. był europosłem PO (w sobotę decyzję o wykluczeniu go z ugrupowania podjął zarząd Platformy Obywatelskiej), a wcześniej pełnił m.in. funkcję wiceprzewodniczącego tej partii, na szefa Rady Europejskiej.

Wcześniej o tym, że premier Szydło sonduje inne kraje UE w sprawie możliwości zastąpienia Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej przez Saryusz-Wolskiego informował m.in. brytyjski dziennik "Financial Times".

W sobotę uchwałę, która zobowiązuje premier Beatę Szydło do sprzeciwienia się wyborowi na to stanowisko - po raz drugi - b. premiera Donalda Tuska przyjął komitet polityczny PiS. Celem uchwały - jak podkreśliła w wypowiedzi dla PAP rzeczniczka ugrupowania Beata Mazurek - było wzmocnienie stanowiska rządu.

Z końcem maja mija pierwsza, 2,5-letnia kadencja Tuska jako szefa Rady Europejskiej. Podczas nieformalnego szczytu przywódców UE na Malcie b. premier zadeklarował, że jest gotów kontynuować swoją pracę na tym stanowisku. We wtorek Europejska Partia Ludowa (EPL), skupiająca centroprawicowe ugrupowania z krajów Europy, potwierdziła poparcie dla jego kandydatury.

Na szczycie UE 9-10 marca przywódcy mają zdecydować, czy Tusk będzie pełnił funkcję przewodniczącego Rady przez kolejną kadencję. Wybór przewodniczącego Rady Europejskiej nie wymaga jednomyślności krajów członkowskich UE. Do momentu przedstawienia przez Polskę kandydatury Saryusz-Wolskiego Tusk był on jedynym oficjalnym kandydatem na to stanowisko.

(mn)