Miejsce zamieszkania w przyszłym roku ma zniknąć z dowodów osobistych. Resort spraw wewnętrznych kończy pracę nad likwidacją obowiązku meldunkowego. MSWiA wprowadza zmianę, bo – jak tłumaczy – chce „uwolnienia obywatela od miejsca zamieszkania”. Meldunek nie będzie więc już elementem ustalania tożsamości.

Obowiązkowy meldunek – to jak twierdzi wiceszef MSWiA Witold Drożdż – najczęściej fikcja. Po pierwsze urzędy są niedoinformowane, a obywatele mają sporo problemów z samą procedurą – wyjaśnia. Teraz ma wystarczyć zgłoszenie adresu zamieszkania do jednego urzędu. I to on przejmie też obowiązek powiadomienia innych instytucji. Dziś szereg czynności, które wykonuje obywatel, a które są i czasochłonne, i frustrujące, będą realizowane przez urzędy gmin - tłumaczy Witold Drożdż.

Likwidacja obowiązku meldunkowego oznacza, że miejsca w dowodach na adres zostaną puste. Po 2011 roku już w nowych dokumentach aktualny adres zamieszkania, jak i poprzedni zostaną wpisane do chipa.

Co ciekawe, sam obowiązek meldunku pochodzi nie z PRL-u – jak wielu mogłoby sądzić – ale z lat 20.