Sześćdziesiąt byłych zakonnic wciąż barykaduje się w budynku w Kazimierzu Dolnym. Zdecydowana większość z nich ma wyroki eksmisyjne.

Prokuratura w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie podżegania do samobójstwa wśród Betanek. Sobotni „Fakt” opublikował list młodej zakonnicy do rodziców. Zapowiedziała w nim "rychłe przejście z ciemności do światła, z zamknięcia na wolność". czytaj więcej

Lubelska prokuratura prosi o pomoc religioznawców. Mają ocenić sytuację w klasztorze zajmowanym przez byłe zakonnice. Jakie wątpliwości mają prokuratorzy? Posłuchaj:

Prokuratura sprawdza też, czy zbuntowane kobiety są namawiane do samobójstwa. O tym, że byłe zakonnice mogą się nosić z zamiarem odebrania sobie życia może świadczyć list jednej z nich opublikowany w weekend przez "Fakt". Reporterowi RMF FM Krzysztofowi Kotowi udało się wejść na teren klasztoru:

Konflikt zaczął się dwa lata temu, kiedy władze zgromadzenia betanek uznały, że przełożona generalna Jadwiga Ligocka przyjmowała do zakonu nieodpowiednie kobiety i kierowała się "prywatnymi objawieniami", niezgodnymi z nauczaniem Kościoła.