Będzie kontrola samochodów, którymi jeździ kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej i dowództwo Sił Zbrojnych RP. Tak zdecydował szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Piotr Bączek. Ma to związek z piątkowym incydentem na opolskim odcinku autostrady A4 - prezydencka limuzyna, w której jechał Andrzej Duda, wjechała do rowu po tym, jak pękła tylna opona.

Antoni Macierewicz / Tomasz Gzell /PAP

Łącznie ma zostać sprawdzonych kilkadziesiąt aut. To nie tylko samochody resortu obrony, ale także wszystkie samochody, będące w dyspozycji Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i dowództwa Sił Zbrojnych RP.

To  zarządzenie szefa SKW dotyczy przede wszystkim kontroli stanu technicznego wszystkich samochodów, ale jak ustalił nasz reporter, obejmie także sprawdzenie wszystkich kierowców, którzy wożą najważniejsze osoby w armii: kontrole ich uprawnień, ostatnich szkoleń i badań.

To reakcja na wypadek prezydenta - czyli zwierzchnika sił zbrojnych -  i jak usłyszał nasz reporter od rzecznika MON - zapobiegliwość.

Przypomnijmy - w czasie piątkowego przejazdu prezydenckiej kolumny autostradą A4 na terenie woj. opolskiego w jednym z pojazdów pękła opona. Prezydentowi Dudzie, ani żadnej z towarzyszących mu osób nic się nie stało.

Prezydent udawał się do Karpacza, gdzie uczestniczył w mistrzostwach Polski parlamentarzystów i samorządowców w narciarstwie alpejskim.

Prezydent Andrzej Duda wyraził przekonanie, że sprawa pęknięcia opony w jego limuzynie zostanie wnikliwie zbadana. Taka rzecz nie powinna się zdarzyć i mam nadzieję, że zostanie dobrze zbadane przez ekspertów - mówił w rozmowie z naszym reporterem, Marcinem Buczkiem.

(abs)