Burmistrz Bartoszyc na Warmii, członek SLD już kilkakrotnie w imię swoich rządów mocno naginał obowiązujące prawo. W mieście mogło dojść do łamania m.in. ustaw o zamówieniach publicznych i prowadzeniu działalności gospodarczej na mieniu komunalnym.

Ustawę o zamówieniach publicznych złamano przy zatrudnianiu firmy, która już raz nie wywiązała się z miejskiego zlecenia.

Prowadzenie zaś działalności komunalnej polegało na odstąpieniu przez miasto w bezpłatną dzierżawę słupów ogłoszeniowych. Miejsce na plakaty sprzedaje teraz stowarzyszenie, którego prezesem jest burmistrz.

Są też inne dziwne sprawy, jak ta, kiedy to samorządowcy sprzedali w drodze przetargu kamienicę. Wygrała firma, która oferowała połowę tego co inny oferent.

W Bartoszycach na Warmii samorządowcy łamią ustawę o zamówieniach publicznych. W jednym z ostatnich przetargów wybrano nowego opiekuna komunalnego cmentarza. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że firma, która przetarg wygrała, nie powinna w ogóle w nim startować, ponieważ nie dotrzymała... czytaj więcej

Już wówczas sprawy Bartoszyc zaniepokoiły reportera RMF. Gdy pytał o to burmistrza Krzysztofa Nałęcza on mu tłumaczył: Pan bierze na siebie dużą odpowiedzialność i wcale bym się nie zdziwił, gdyby za naruszanie opinii pociągnięto media do sądu w sprawie oceny sytuacji prawnej, która nie podpada pod taką ocenę. Ale za to taką ocenę mogą wydawać regionalna kablówka i tygodnik, bo – trzeba dodać - burmistrz prezesuje także lokalnym mediom.

14:55