27 tys. zł, rok później "jedyne" 15 tys. zł - to nagrody dla dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego. Agnieszka Gilarska znana jest także z gigantycznego rachunku telefonicznego, który Urząd Miasta Krakowa musiał za nią zapłacić. 12 tys. zł wydzwoniła na wakacjach na Sri Lance.

Bulwersujący jest nie tylko gigantyczny rachunek telefoniczny czy wysokość nagród, ale i tryb ich przyznawania. O premię występuje sama pani dyrektor.

Zawsze można poprosić. Wystapienie to nic innego tylko prośba. Kwota jest, jaka jest. Pan prezydent uważał, że tej pani należy się nagroda i ją przydzielił - mówi Grażyna Leja, w Urzędzie Miasta nadzorująca pracę Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na biurku prezydenta leży kolejny wniosek o nagrodę – tym razem pani dyrektor chce „tylko” kilkunastu tysięcy złotych nagrody. Tytułem podsumowania: Gilarska co miesiąc zarabia ponad 10 tysięcy złotych.