Na 3 tysiące złotych grzywny skazał sąd w Hajnówce na Podlasiu 62-letnią kobietę, oskarżoną o nieumyślne spowodowanie śmierci swych wnuczek w pożarze. Prokuratura chciała roku więzienia w zawieszeniu, ale sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary.

Na 3 tysiące złotych grzywny skazał sąd w Hajnówce na Podlasiu 62-letnią kobietę, oskarżoną o nieumyślne spowodowanie śmierci swych wnuczek w pożarze (zdjęcie ilustracyjne) /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

Proces dotyczył pożaru drewnianego domu, do którego doszło jesienią ubiegłego roku we wsi pod Hajnówką. Zatrute czadem zginęły wówczas dwie dziewczynki w wieku 4 i 7 lat. Prokuratura zarzuciła ich babci nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczynek.

Według śledczych, dowody wskazują na to, że kobieta nie zachowała ostrożności podczas palenia w kaflowym piecu - nie domknęła drzwiczek - a iskra spowodowała zaprószenie ognia, który szybko rozprzestrzenił się na cały dom.

Dzieci nie udało się z pożaru uratować. Mąż oskarżonej kobiety trafił do szpitala z poważnymi poparzeniami.

62-latka nie przyznała się do zarzutów, jej obrońca chciał uniewinnienia.

Prokurator w mowie końcowej złożył wniosek o karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Wyrok nie jest prawomocny. Na razie nie wiadomo, czy któraś ze stron będzie składała w tej sprawie apelację.


(edbie)