W resorcie transportu powstaje lista miast, które zostaną usunięte z planów budowy tych dróg. Minister woli wydać unijne pieniądze na autostrady - ujawnia "Dziennik Gazeta Prawna".

W przyszłym roku zostanie oddanych do użytku o połowę mniej dróg niż w obecnym - czyli około 350 kilometrów. Co więcej, większość z nich i tak będą stanowiły trasy, którymi mieliśmy jeździć jeszcze przed Euro 2012. Generalna Dyrekcja Dróg ma nadzieję na ukończenie między innymi oddawanej dziś do... czytaj więcej

Minister transportu Sławomir Nowak podjął decyzję, że przy planowaniu inwestycji z kolejnego budżetu UE postawi na uzupełnienie i wydłużenie sieci autostrad i tras ekspresowych. Tym samym zrezygnuje z większości obwodnic miast na pozostałych drogach krajowych - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".

Dziennik dotarł do wstępnej listy obwodnic przewidzianych do wycięcia z planu inwestycji. Jest na niej m.in. Olsztyn, który na obwodnicę wzdłuż krajowej "szesnastki" czeka od 15 lat. Prezydent miasta Piotr Grzymowicz alarmuje, że na początku marca 2013 r. minie termin ważności decyzji środowiskowej.

Niepewne są też losy m.in. obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego, mimo że grunty są już wykupione, a pozwolenie na budowę wygasa w styczniu 2014 roku. Pod znakiem zapytania jest budowa obwodnicy Góry Kalwarii, choć w lipcu wojewoda mazowiecki wydał pozwolenie na budowę.

Nowak: Lepiej uzupełnić drogi krajowe

Szef resortu transportu tłumaczy, że takie rozwiązanie jest rozsądne. Zamiast budować po kilkanaście kilometrów obwodnic w różnych częściach kraju lepiej uzupełnić brakujące odcinki tras ekspresowych - przekonuje Nowak. Minister zakłada, że wtedy kierowcy dwupasmówkami ominą miasta i w efekcie - obwodnice nie będą potrzebne.

Problem w tym, że nie każde miasto cierpiące teraz na brak obwodnicy może mieć w pobliżu trasę szybkiego ruchu - tłumaczy ekspert Michał Beim. Cała sprawa może jednak skończyć się na tym, że na ekspresówki i tak będziemy czekać 5-6 lat, a część obwodnic... w ogóle nie powstanie.