Policja autostradowa pilotowała do szpitala samochód, w którym znajdował się poważnie ranny 8-letni chłopiec. Do zdarzenia doszło w województwie łódzkim. Mundurowych o pomoc poprosiła zrozpaczona matka, która zatrzymała się przy patrolu.

zdjęcie ilustracyjne /Adam Górczewski /RMF FM

Do zdarzenia doszło wczoraj na autostradzie A2 w województwie łódzkim. Kobieta zatrzymała samochód przy policyjnym patrolu. Krzyknęła, że jej syn mocno zranił się podczas zabawy, ma zakrwawioną twarz i musi jak najszybciej dostać się do szpitala.

Rodzice dziecka byli z Wielkopolski, więc nie wiedzieli, gdzie najbliżej znajdą jakąkolwiek pomoc lekarską.

Mundurowi radiowozem, momentami na sygnale, pilotowali rodzinę do samego szpitala, a na miejscu zdenerwowanym opiekunom pomogli dopełnić formalności.

Życie chłopca, chociaż stracił dużo krwi, nie jest już zagrożone.

APA